Blaze Bayley w szpitalu. Były wokalista Iron Maiden i Wolfsbane przeszedł zawał serca

i

Autor: Mariano Beuses / Wikipedia

Blaze Bayley w szpitalu. Były wokalista Iron Maiden i Wolfsbane przeszedł zawał serca

2023-03-27 9:59

Wybitny wokalista musiał odwołać wszystkie swoje najbliższe koncerty. Według informacji podanych w mediach społecznościowych artysty jego stan jest stabilny i znajduje się pod opieką lekarzy. Psychicznie także pozostaje w dobrej kondycji i żałuje jedynie marcowych i kwietniowych występów.

„Każda burza się kończy, Twoje serce się wyleczy” – czytamy we wpisie na stronie Bayley’a i nie mamy wątpliwości, że chodzi tu o koniec zdrowotnej niedyspozycji. Kilkanaście koncertów na terenie między innymi Francji, Niemiec i Czech ma dostać nowe terminy. Cytat pochodzi z jego najnowszej płyty.

Angielski wokalista większości fanów heavy metalu kojarzy się z dwiema płytami Iron Maiden, na których zastępował nieobecnego wtedy Bruce’a Dickinsona. Przez wiele lat były one niedoceniane, a sam Blaze źle oceniany. Zarzut? Że nie jest Brucem Dickinsonem. Tymczasem zarówno „The X-factor” jak i „Virtual XI” to bardzo dobre albumy, wyróżniające się na tle dyskografii Żelaznej Dziewicy. Świadczy o tym nie tylko barwa głosu wokalisty, ale także teksty i melodie. Obie płyty są znacznie mroczniejsze, bardziej refleksyjne i osobiste, a przez to także mniej przebojowe. Przyzwyczajeni do przebojowych kawałków z poprzednich krążków fani mogli poczuć zawód, że ich ulubiona kapela zmieniła charakter. Przez lata jednak obie płyty pokazały swoją wartość, a takie kawałki jak „The Clansman”, „Man on the Edge”, „The sign of the cross” czy „Futureal” brzmią świetnie.

Blaze to jeden z tych wokalistów, którzy nie mieli szczęścia, choć zdecydowanie na nie zasługują. Brytyjski muzyk przygodę z heavy metalem rozpoczął od grupy Wolfsbane. Ma ona do dziś status kultowej wśród znawców nurtu NWOBHM, jednak nie udało jej się przebić szklanego sufitu i zrobić takiej kariery jak Judas Priest czy wspomniany Iron Maiden. Grupa wciąż jest aktywna, choć nie koncertuje regularnie. Ostatni album wydała w 2022 roku.

Osobnym rozdziałem kariery Bayley’a są jego albumy solowe. Te, choć niestety należą do kategorii „mało znane, mało grane” zasługują na uwagę. Jako „Blaze” wydał ciekawe heavy metalowe krążki. W tym czasie płyty Iron Maiden po „Brave New World”, które trudno skrytykować za cokolwiek, zmierzały w stronę coraz dłuższych, coraz bardziej powtarzalnych i niestety po prostu coraz nudniejszych. Na szczególną uwagę zasługuje melodyjne „Tenth Dimension” oraz mroczne „Blood and Belief”. Podobnie zresztą jak Steve Harris Blaze bardzo lubi opowiadać historie. Wydał także trylogię płyt, które łączy fabuła science fiction.

Jednocześnie życie prywatne muzyka naznaczone jest osobistymi tragediami. Przygoda z Iron Maiden, dała mu sławę, ale także na swój sposób zrujnowała karierę. Niestety przez wielu fanów i media traktowany był, niesłusznie, jako „ten, który nieudolnie zastępował Dickinsona”. Tymczasem Bayley ma swój własny styl i nie próbował kopiować legendarnego Bruce’a. Po zakończeniu współpracy z Iron Maiden zdecydowanie nie było mu łatwo zacząć od nowa, a do tego doszedł problem choroby alkoholowej oraz depresji. Te dwie doprowadziły do rozstania z pierwszą żoną. Gorzkie rozliczenie z tymi wydarzeniami można znaleźć na płycie „Blood and Belief”. Jednak największą tragedią, która odbiła się na jego twórczości i kondycji, była choroba i śmierć drugiej żony, Debbie Hartland. Byli małżeństwem około półtora roku.

Trzymając kciuki za szybki powrót do zdrowia Bayley’a polecamy Wam jego dyskografię, która spodoba się fanom heavy metalu i mocniejszego rocka. Nie spodziewajcie się jednak prób dogonienia fenomenu Iron Maiden. To doświadczenie Blaze zostawił za sobą i idzie własną drogą.

Iron Maiden zagrają w Polsce w 2023 roku! Koncerty rockowe