Metallica może się pochwalić naprawdę imponującą dyskografią. Powstała niemal dokładnie 45 lat temu formacja wzbudziła spore zainteresowanie już swoim debiutanckim albumem, a z każdym kolejnym coraz bardziej wchodziła na szczyty. Pod kątem świata ciężkich brzmień, moment kluczowy w całej historii ikony thrashu to rok 1986, czyli wydanie kultowego już dziś albumu Master of Puppets. Z perspektywy tzw. głównego nurtu, przełom dla Metalliki nadszedł dokładnie pięć lat później, gdy światło dzienne ujrzał jej piąty, zatytułowany jedynie eponimem, album studyjny.
To na krążku Metallica formacja dokonała lekkiej zmiany w swoim brzmieniu, czyniąc je nieco bardziej melodyjnym - można wręcz rzec, że radiowym! To właśnie z tego projektu pochodzą utwory, które regularnie puszczane są nawet przez duże, mainstreamowe stacje radiowe. Co ciekawe, to jeden z tych kawałków właśnie wyjątkowo drażni obecnie gwiazdora serii filmów Władca Pierścieni!
Dlaczego Elijah Wood ma dość jednego z największych klasyków Metalliki?
Elijah Wood zyskał największą rozpoznawalność z roli Frodo we wspomnianej wyżej serii Władca Pierścieni, obecnie zaś skupia się na promocji filmu Zabawa w pochowanego 2. W tym celu aktor udzielił wywiadu dla magazynu "NME", w którym nieoczekiwanie pojawił się temat właśnie grupy ikonicznej dla thrash metalu.
Jak stwierdził Wood, do pewnego momentu był wielkim fanem kultowej kompozycji Enter Sandman, która promowała "Czarny Album" jako singiel wiodący. Wyznał on, że obecnie jest to jednak numer, którego dosłownie nie może znieść, a wszystkiemu winien jest jego 7-letni syn! Jak mówi, ten już jako 4-latek niemal non stop zasłuchiwał się w tym kawałku, odmawiając włączenia jakiegokolwiek innego, przez co on sam ma go już obecnie serdecznie dość!
To właśnie przez mojego syna. Miał jakieś cztery lata, kiedy mu ją puściłem, a potem stała się jedyną piosenką, której chciał słuchać przez bardzo długi czas. Właściwie tekst nie jest aż tak nieodpowiedni. Jest trochę straszny, ale nie ma w nim nic drastycznego - mówi Elijah Wood.