Do widowiskowych i pełnych napięcia pojedynków szachowych między ludźmi a sztucznymi inteligencjami już przywykliśmy. Przykładem był choćby mecz Garriego Kasparowa z komputerem Deep Blue w 1996 roku. Cały świat w napięciu czekał na rozstrzygnięcie czy technologia jest w stanie nas prześcignąć intelektualnie, czy nie. Rosyjski szachista wygrał. Dopiero jego poprawiona wersja wygrała z mistrzem. Kolejnym równie głośnym meczem człowieka z programem był pojedynek Kasparowa z programem X3D Fritz. Tu zakończyło się remisem.
Jeśli chodzi o partię chłopca z robotem szachowym w Rosji to zakończy się ona najprawdopodobniej pozwem. Dla sądu będzie to nie lada orzech do zgryzienia: czy inny jest robot, programujący go zespół czy organizator turnieju.
Gdy chłopiec podniósł figurę, próbując wykonać ruch w swojej kolejce, robot pochwycił palec dziecka i mocno przytrzymał. Na szczęście bardzo szybko zareagowano na to nietypowe zachowanie i uwolniono chłopca, Niestety mimo tak szybkiej interwencji chłopiec musiał dokończyć rozgrywki w gipsie na ręku. Rodzice zapowiedzieli, że nie zostawią sprawy i ma ona trafić do sądu.
- Robot złamał dziecku palec i jest to oczywiście złe – mówił szef Moskiewskiej Federacji Szachowej Siergiej Lazarej dziennikarzom agencji TASS – Dziecko wykonało ruch, a następnie powinno dać robotowi czas na reakcję, tym czasie gracz się pospieszył, z robot go pochwycił. Nie mieliśmy z tym rootem nic wspólnego.
Inny przedstawiciel Moskiewskiej Federacji Szachowej, Siergiej Smagin przekonuje, że to raczej niegroźny wypadek.
- To ekstremalnie rzadki przypadek, pierwszy w mojej kraierze – przekonuje dodając, że z podobnymi mechanicznymi przeciwnikami grywa od przeszło 15 lat.