Legia Warszawa - Flora Tallinn: SKRÓT MECZU - Wojskowi wymęczyli zwycięstwo

Legia Warszawa
Autor: PAP / Radek Pietruszka Legia Warszawa

W środę, 21 lipca, Legia Warszawa podejmowała mistrzów Estonii. Drużyna Flora Tallinn nie była faworytem spotkania i przy Łazienkowskiej 3. liczono na łatwe zwycięstwo. Klub z Tallina okazał się jednak zawziętym rywalem, a Legioniści nie potrafili złapać rytmu. Skrót spotkania znajdziecie w naszym artykule.

Legia Warszawa - Flora Tallinn - skrót meczu ze środy, 21 lipca, to coś, czego poszukują kibice Wojskowych po spotkaniu II rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Klub z Łazienkowskie 3. podejmował u siebie mistrzów Estonii - Florę Tallinn. Drużyna była uważana za słabszą od Bodo/Glimt, poprzednich rywalów Legii, których w dwumeczu Wojskowi pokonali 5:3. Flora sprawiała jednak problemy, z którymi Legioniści ledwo migli się uporać. Nie umknęło to uwadze komentatorów, którzy podkreślali, jak słaby mecz rozegrali Mistrzowie Polski. Ostatecznie spotkanie skończyło się wynikiem 2-1 na korzyść Legii Warszawa, przy czym decydująca bramka padła w doliczonym czasie gry. Jak wyglądał mecz Legia Warszawa - Flora Tallinn 21.07? Skrót znajdziecie w dalszej części artykułu.

Justyna Święty-Ersetic prezentuje dzwoneczek odstraszający niedźwiedzie w japońskiej dżungli

Skrót meczu Legia Warszawa - Flora Tallinn

Spotkanie rozpoczęło się o 21:00 i już po 3 minutach Legioniści zdobyli bramkę. Trzeba przyznać, że była naprawdę piękna. Bartosz Kapustka przebiegł z piłką 2/3 boiska i uderzył z lewej nogi. Chwilę potem... doznał kontuzji. Piłkarz, ciesząc się po golu, skoczył tak niefortunnie, że lądując uszkodził sobie kolano. Zastąpił go Bartosz Slisz. Niestety uraz wydaje się być poważny, o czym już po meczu mówił Czesław Michniewicz. Przyszłe występy Kapustki stoją pod znakiem zapytania.

Od kontuzji Kapustki było już tylko gorzej. Legioniści, którzy przecież błyszczeli podczas spotkania z Bodo/Glimt, nie mieli żadnego pomysłu na drużynę z Tallina. Flora okazała się zaś drużyną niezwykle waleczną. Ich ciągłe "podgryzanie" Mistrzów Polski dało wymierny efekt w drugiej połowie - 53 minuta to gol wyrównujący Rauno Sappinena. Remis nie urządzał Legionistów, lecz wciąż nie potrafili się przełamać. Sytuację uratował Rafael Lopes - już w doliczonym czasie gry zdobył bramkę po stałym fragmencie gry. Komentatorzy zwracają uwagę, że to trzeci z rzędu gol Legii strzelony po regulaminowych 90 minutach.

Żółte kartki w meczu przyznano tylko zawodnikom Flory Tallinn. Kartoniki zobaczyli Marco Lukka i Sergei Zenjov. Legioniści nie grali agresywnie, lecz nie wyglądało to na taktykę, a raczej na zmęczenie. Zwycięstwo cieszy, lecz jeśli Wojskowi na poważnie myślą o Lidze Mistrzów, powinni sporo popracować. Zobaczcie, jak wyglądał mecz. Wideo poniżej.