Japończycy są w szoku: sushi terroryzm to nowa plaga

Czego się nie robi dla popularności? Ostatnie dwie dekady ze mediami społecznościowymi pokazały, że nie ma takich rzeczy, których się "nie robi". Granicą jest jedynie polityka danego serwisu i jego zasady, które można ewentualnie złamać. Bo człowiek w pogoni za sławą gotów jest na wszystko. Na przykład coś tak bezdennie idiotycznego jak lizanie czystych naczyń z knajpie.

Japończycy są w szoku: sushi terroryzm to nowa plaga
Autor: YouTube/ Archiwum prywatne

Krótki filmik, w którym młody człowiek, będąc w barze podającym sushi z taśmy, bierze do ręki kolejne czyste naczynia czekające na innych klientów, następnie liże je i odkłada z powrotem, zdobył w Japonii ogromną popularność. Niezależnie od tego, czy budził śmiech, zaskoczenie czy obrzydzenie – zasięgi urosły bardzo szybko.

Jak donoszą lokalne media, nie jest to odosobniony incydent, a popularny od niedawna trend w sieci, by robić sobie filmiki podczas lizania naczynek do sosu sojowego w knajpkach z sushi. Nazywa się to "sushi tero" czyli skrót od "sushi terrorism". Tak, terroryzm sushi, dobrze przeczytaliście. My też tego nie rozumiemy.

W tym tygodniu WHO przypominało o tym, że pandemia wcale się nie skończyła, tylko ludzie przestali o niej pamiętać. W Japonii obecnie codzienna liczba zakażeń spada, jednak przy tego typu praktykach wirus szybko nadrobi zaległości.

Tymczasem właściciel restauracji, w której wykonano powyższy filmik, postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i zamiast czekać na cokolwiek, po prostu poszedł na policję i zgłosił autora. Mając dane dotyczące tego kiedy i gdzie doszło do zdarzenia, oraz materiał dowodowy w postaci filmiku, odnalezienie sprawcy raczej nie będzie trudne. Miejmy nadzieję, że filmik z wlepiania mandatu będzie równie popularny.