Slash - imprezowy rekordzista

2012-06-11 22:00
Logo EskaROCK
Autor: EskaROCK

Dzisiaj - spokojny fan zdrowego życia. Kiedyś: imprezowicz rekordzista. Slash przyznaje, że zna wielu imprezowiczów w szołbiznesie, ale żaden z jego kolegów nie przebił jego wyczynów z przeszłości.

Slash słynie z rockandrowllowej przeszłości. Nawet bardziej rockandrollowej niż ktokowiek by się spodziewał. Muzyk zdradził The Sun szczegóły swojego imprezowego życia. Nauczony doświadczeniem, dzisiaj gitarzysta doradza swoim sławnym sąsiadom, którzy walczą z nałogami.

Slash jest dobrym kolegą między innymi Charliego Sheena, Russella Branda i Robbiego Williamsa, ale - jak sam przyznaje - on kiedyś imprezował mocniej niż którykolwiek z wymienionych dżentelmenów. "Dla mnie to było coś jak zupełna autodestrukcja. A ludziom takim jak Charlie chodzi bardziej o zabawę" - mówi Slash.

"Ale coś ze starych dziejów nadal we mnie siedzi. Żartuję, że mój nowy album nosi tytuł Apocalyptic Love, bo gdybym wiedział, że świat się kończy, chciałbym zafundować sobie dziki seks. Coś tak dzikiego jak nigdy. Ale dzisiaj jestem ojcem i przyznam z kolei, że gdyby ktoś zaproponował mi zagranie na jubileuszu Królowej, zgodziłbym się. Stałbym się częścią historii".

Slash ma na koncie wybryki, które zawstydziłyby niejedną gwiazdę rocka. Pewnego razu gitarzysta, będąc pod wpływem narkotyków, wszedł do domu z bronią i zaczął strzelać. U góry spała jego dziewczyna. Slash kupił także lwa górskiego, Curtisa, którego woził ze sobą w trasy. Do momentu, w którym zwierzę uciekło z klatki do hotelowej łazienki. Uzależnienie od narkotyków doprowadziło nawet do tego, że muzyk miał zwidy, wydawało mu się, że po jego ciele chodzą małe postaci, które wyglądają jak filmowy predator.

Imprezowy tryb życia dla Slasha skończył się w wieku niemal 36 lat. Lekarze stwierdzili wtedy, że organizm muzyka jest w tak złym stanie, że nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Wtedy też wszczepili Slashowi rozrusznik serca.