Najstarszy pies na świecie ma 30 lat i... trzyma się nieźle!

i

Autor: PATRICIA DE MELO MOREIRA/AFP/East News

Najstarszy pies na świecie ma 30 lat i... trzyma się nieźle!

2023-02-15 11:24

Ma na imię Bobi i mieszka w małej wiosce Conqueiros niedaleko miasta Leiria, w Portugalii. Całe swoje pieskie życie spędził w rodzinie Costa. Jego wiek został potwierdzony przez weterynarzy oraz portugalski rejestr zbierający dane o domowych zwierzętach. Bobi właśnie trafił do Księgi Rekordów Guinessa.

Rekordzista jest przedstawicielem rasy portugalskich psów stróżujących. Opiekująca się nim rodzina jest przyzwyczajona do długowiecznych zwierząt. Dla przykładu, mama Bobiego przeżyła 17 lat, a jego przyszywany brat w ramach domowego stada dożył dwudziestej drugiej wiosny. Na czym polega sekret długowieczności psów w rodzinie Costa?

W rozmowie z przedstawicielami wydawców Księgi Rekordów Guinessa jego właściciele przekonują, że najważniejsze jest "spokojne, bezpieczne środowisko", oraz fakt, że zwierzak żył "z dala od miasta". Nigdy nie był wiązany na łańcuchu, nie chodził na smyczy, miał dużo miejsca do swobodnego biegania po gospodarstwie Costów. Jada najczęściej to, co jego właściciele, choć ma do wyboru karmę dla psów z puszki. Przed podaniem mu ludzkiego jedzenia właściciele zawsze płuczą je w wodzie i oczyszczają z przypraw i sosów, które mogłyby okazać się dla psa niezdrowe.

Gdy Bobi przyszedł na świat rodzice jego obecnych właścicieli mieli już dużo zwierząt i zdecydowali, że trzeba pozbyć się całego miotu szczeniąt. Jakkolwiek dziś jest to dla większości z nas trudne do zrozumienia, dla ubogich mieszkańców wsi (nie tylko w Portugalii) było to w przeszłości zupełnie normalne. Matka długowiecznego psa oszczeniła się w jednym z gospodarczych pomieszczeń, a Bobi został przeoczony, ponieważ kolor jego sierści pozwolił mu ukryć się wśród drewna. Odkryły go dzieci i w sekrecie się nim zajmowały. Z czasem sekret się wydał, ale było za późno by pozbywać się psa. Po pierwsze pokochały go dzieci, a po drugie miał już otwarte oczka, a tamtejsza tradycja głosiła, że gdy pies otworzy oczy nie wolno go już zabijać. Co ciekawe, szczeniaki zwykle otwierają oczy po około dwóch tygodniach, co jest także znakiem końca ważnego etapu w rozwoju układu nerwowego. Bobi oczy miał otwarte, zatem pozostał w rodzinie na stałe.

- Kiedy rodzicie się dowiedzieli o nim strasznie nas skrzyczeli i ukarali, ale warto było – mówi opiekujący się psem, dziś dorosły Leonel Costa. Brązowy psiak okazał się idealnym przyjacielem i towarzyszem, a dodatkowo doskonale dogaduje się z innymi gospodarskimi zwierzętami, na przykład z kotem. W maju będzie obchodzić swoje trzydzieste pierwsze urodziny. Życzymy mu zdrowia i szczęścia!

O nowych projektach, uczuciach i pierwszym razie w Polsce. ATREYU dla Eski Rock