Spis treści
Adaptacje książek nie mają w ostatnich latach najlepszej prasy i nie bez przyczyny - twory pokroju "Wichrowych wzgórz" na dobre wpoiły widzom, że twórcy nie mają za grosz szacunku do literackich pierwowzorów. Należy jednak pamiętać, że problemem nie są same odstępstwa od książek - w końcu adaptacja nie musi być przełożeniem fabuły z wiernością 1:1 - a ich jakość. Koronnym dowodem tego, że luźna adaptacja wciąż może być adaptacją udaną jest "Off Campus" - nowy serial Prime Video na podstawie twórczości Elle Kennedy, który trafił do serwisu 13 maja.
Prime Video z kolejnym udanym romansem
Prime Video stało się w ostatnich latach Mekką miłośników wszelkiej maści romansideł oraz sierot po stacji The CW. Ktoś u nich wpadł na genialny pomysł, by zajrzeć na BookToka i odkrył tam żyłę złota - niszę, która od kilku lat wręcz błagała o wypełnienie. I tak oto doczekaliśmy się m.in. "Trylogii winnych", "Byliśmy łgarzami", "Tego lata stałam się piękna" czy wreszcie "Off Campus".
PRZECZYTAJ TEŻ: To może być najdroższy serial w historii. Przeniesienie "Czwartego skrzydła" na ekran wydaje się niemożliwe
Pierwszy sezon "Off Campus" (w całości dostępny już w serwisie) adaptuje książkę "Układ", oscylującą wokół losów uzdolnionej muzycznie i naznaczonej traumą studentki Hannah (Ella Bright), która zawiera tytułowy układ z uczelnianym gwiazdorem hokeja, Garrettem (Belmont Cameli). Udawany związek ma pomóc jej zdobyć serce lokalnego wokalisty Justina (w tej roli znany z "Diuny: Proroctwa" i bycia czołowym fancastingiem do postaci Xadena Riorsona w "Czwartym skrzydle" Josh Heuston). Finał tego układu wszyscy znamy - bohaterowie zakochują się w sobie bez pamięci, podręcznikowo wpisując się w literackie motywy "fake dating" i "friends to lovers".
"Off Campus" dowodzi, że dobra adaptacja to niekoniecznie wierna adaptacja
"Off Campus" nie trzyma się fabuły książki, jakby od tego zależały losy świata. Louisa Levy wprowadziła tu nieco zmian i uproszczeń, by dostosować opowieść o Hannah i Garrettcie do nowego medium oraz współczesnych realiów życia młodych dorosłych.
Te książki zostały wydane 11 lat temu i były wspaniałe, świeże i ekscytujące jak na swoje czasy. [W serialu - przyp. red.] miałam możliwość zaktualizowania niektórych rzeczy tak, by przemawiały do dzisiejszej publiczności, zachowując przy tym pierwotny zamysł i ducha książek. Mogłem więc zaktualizować takie rzeczy, jak na przykład sposób, w jaki bohaterowie komunikują się ze sobą - za pośrednictwem telefonów i mediów społecznościowych; czy sposób, w jaki piszą SMS-y. To bardzo różni się realiów sprzed 11 lat. [...] Muzyka też ciągle się zmienia, więc i muzyczne nawiązania zostały tu zaktualizowane, ale z zachowaniem wierności charakterom postaci - powiedziała mi w wywiadzie twórczyni serialu.
Nie ma tu jednak mowy o sytuacji, która wystąpiła przy "Rodzie smoka", gdzie w wyniku różnic kreatywnych doszło do konfliktu na linii autor książki - showrunner serialu. Wszystkie zmiany w "Off Campus" wprowadzono za błogosławieństwem Elle Kennedy.
Jest producentką serialu i przeczytała każdy scenariusz. Obejrzała każdą wersję odcinków. Więc była zaangażowana i dała nam swoje błogosławieństwo, żebyśmy mogli, jak to lubię mówić, bawić się w jej piaskownicy, co jest naprawdę urocze. To adaptacja, więc musieliśmy wprowadzić pewne zmiany, ponieważ na ekranie nie możemy zawrzeć wewnętrznych monologów. W książce można zanurzyć się w umysłach bohaterów, dzięki czemu dobrze poznajemy bohaterów. A ponieważ serial jest medium wizualnym, musieliśmy wprowadzić pewne zmiany, aby uzewnętrznić wiele wewnętrznych aspektów, ale zawsze staraliśmy się pozostać wierni postaciom i historii, którą Elle napisała w swoich książkach - wyjaśniła Louisa Levy.
i
Gwiazdy "Off Campus" kontra BookTok. Obawiali się reakcji fanów?
Seria "Off Campus" cieszy się ogromną popularnością na BookToku, czyli zakątku TikToka poświęconym książkom. A wszyscy wiemy, jak funkcjonują współczesne fandomy - nie mają za grosz litości. Zapytałam więc aktorów "Off Campus", czy obawiali się, że nie sprostają oczekiwaniom czytelników.
Dowiedziałem się o istnieniu książek dopiero po otrzymaniu roli. Gdy usłyszałem, jak ludzie je uwielbiają, pomyślałem: "super, dobrze wiedzieć". Ale chyba dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak WIELU ludzi uwielbia te książki. I gdy rok temu kręciliśmy serial, traktowałem to po prostu jak zwykłą pracę, kolejną rolę. Dopiero teraz, gdy udzielamy wywiadów, dotarło do mnie, że ten fandom liczy miliony ludzi. I to jest świetne - przyznał Belmont Cameli, serialowy Garrett.
Myślę, że nie było zbyt dużej presji. W tym sensie, że głównie opieraliśmy się jednak na scenariuszu, który był oparty na tych książkach. To połączenie dało nam dużo frajdy, bo mogliśmy jednak stworzyć własne wersje tych postaci. Ale oboje przeczytaliśmy "Układ" i jesteśmy fanami - dodała Ella Bright, serialowa Hannah.
i
Odtwórczyni roli Allie, Mika Abdalla, bez ogródek przyznała, że nieco obawiała się reakcji BookToka.
Myślę, że bardziej cieszyłam się z samej możliwości zagrania w tym serialu. Było trochę nerwów, bo wiesz - kto nie chce być kochany i akceptowany w internecie? Serio, ja pragnę tylko, żeby ludzie mnie kochali [śmiech]. Ale tak poważnie to wszyscy dotąd byli naprawdę bardzo mili i wspaniali, więc jestem szczęśliwa.
Josh Heuston z kolei zapewnił, że wierzył w powodzenie tego projektu, bo ekipa twórcza stanęła na wysokości zadania i ułatwiła im pracę (oby tylko starcie z fanami "Czwartego skrzydła" wspominał równie przyjemnie).
Miałem już szczęście pracować nad adaptacją książki przy "Diunie: Proroctwie", więc trochę mnie to przygotowało. Myślę, że trzeba po prostu spróbować, dać z siebie wszystko i tyle. Mieliśmy zresztą to szczęście, że ekipa tworząca ten serial była naprawdę niesamowita. Więc sporo tej ciężkiej pracy, jaką jest przeniesienie historii na ekran, oni wykonali za nas - powiedział w naszej rozmowie.
i
Widzowie wydali wyrok. "Off Campus" spełnił oczekiwania
Jakiekolwiek obawy okazały się niesłuszne. Na obecną chwilę "Off Campus" może pochwalić się wynikiem 94% pozytywnych not od krytyków i 85% od widzów w serwisie Rotten Tomatoes, a na IMDb widnieje ocena 8.2/10. Serial oczarował zarówno "serialowców", czyli widzów niezaznajomionych z pierwowzorem, jak i "książkowców", a nawet dokonał na pozór niemożliwego - zadowolił BookToka. Więcej - pojawiło się nawet wiele głosów, że dzięki zmianom naniesionym w fabule serial jest nawet lepszy od książki. Lub raczej książek, bo adaptacja nie trzyma się kurczowo chronologii wydarzeń. "Wątki ze wszystkich książek zostały tu wymieszane" - skwitował Josh Heuston.
PRZECZYTAJ TEŻ: Pytaliśmy: "po co to komu?", teraz wszyscy się zachwycamy. Ten serial to "adaptacja doskonała"
Źródło: Jednak da się nakręcić dobrą adaptację nie trzymając się książki. "Off Campus" oczarował widzów