'Am I Really Going To Die' - nowy singiel i teledysk White Lies

2022-01-17 15:21
'Am I Really Going To Die' - nowy singiel i teledysk White Lies
Autor: Materiały prasowe

White Lies udostępiają "Am I Really Going To Die" - trzeci singiel zwiastujący ich nowy album zatytułowany "As I Try Not To Fall Apart", który ukaże się nakładem [PIAS] w piątek 18 lutego. Wśród inspiracji zespół wymienia album "Station to Station" Davida Bowiego oraz film “Ivans Xtc”. Utwór został zobrazowany intrygującym teledyskiem.

Charles Cave, basista zespołu, powiedział na temat utworu:

Tekstowo "Am I Really Going to Die" porusza temat, który nie jest obcy White Lies, ale muzycznie stanowi nowy rozdział. Jest to pierwsza część dwuutworowej opowieści o zarozumiałym gorliwcu, któremu postawiono diagnozę nieuleczalnej choroby oraz o różnych etapach godzenia się z nią. Tekst utworu jest luźno zainspirowany postacią wielkiego Danny'ego Hustona z filmu "Ivans XTC", zaś muzycznie Davidem Bowiem z okresu "Station to Station".

Utworowi towarzyszy pomysłowy i wciągający teledysk wyreżyserowany przez Balana Evansa, który tak mówi o swoim pomyśle:

Ta piosenka ma w sobie tak wiele historii, że dość łatwo było wpaść na koncepcję. Tak jakby sama wyłoniła się z tekstu. Rozmawiałem z przyjacielem, który opowiadał o tym, jak został potrącony przez samochód i obudził się na ziemi z ludźmi pochylającymi się nad nim. Poczułem, że jest to wyjątkowa perspektywa. Ten punkt widzenia wydawał mi się bogaty w potencjał fabularny, coś, co chciałem zbadać i poeksperymentować, a co najważniejsze, tak dobrze wpasowywał się w tematykę piosenki.

Co tam w środku gra? Nirvana

"Am I Really Going To Die" to kolejna zapowiedź albumu "As I Try Not To Fall Apart". Do tej pory zespół ujawnił dwa inne single - tytułowy "As I Try Not To Fall Apart" oraz "I Don't Want To Go To Mars".

Zgodnie z zapowiedziami nowy album White Lies to powrót do korzeni. Jest to również ich najbardziej ekspansywna płyta do tej pory, zawierająca wybuchowy rock, elektro-popowe bangery, elementy progresywnego rocka, a nawet funkowe rytmy i jedne z najlepszych hooke’ów w historii grupy.

Materiał został zrealizowany podczas dwóch sesji nagraniowych w studiach Sleeper Sounds i Assault & Battery w zachodnim Londynie, we współpracy z Edem Bullerem, który pracował nad wieloma albumami zespołu, w tym nad debiutanckim "To Lose My Life...", oraz Claudiusem Mittendorferem (Weezer, Panic! At The Disco).

Aerosmith - tych kawałków słuchał cały świat! [TOP5]