"Zespoły hardrockowe i punkowe przyznają się do wpływu ABBY". Autor książki o słynnym kwartecie nie ma wątpliwości
ABBA to jedna z najsłynniejszych grup w historii muzyki. Szwedzki kwartet zadebiutował w 1973 roku za sprawą albumu Ring Ring. Rok później muzycy wzięli udział w konkursie Eurowizji, który udało się im wygrać. A to dzięki utworowi Waterloo. Grupa, na przestrzeni lat, wylansowała mnóstwo przebojów, które każdy zna. Dancing Queen, Mamma Mia, Super Trouper, Gimme! Gimme! Gimme! i... można byłoby tak jeszcze długo wymieniać. Zespół to dla wielu osób synonim kolorowych strojów i tanecznych rytmów.
Autor nowej książki poświęconej ABBIE rzuca jednak zupełnie nowe światło na wpływ, jaki ten kwartet wywarł na scenę... hardrockową czy punkową.
– Zespoły heavymetalowe, hardrockowe i punkowe – wszystkie one przyznają się do wpływu zespołu ABBA na swoją muzykę. Jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy jest to, że muzycy Sex Pistols byli wielkimi fanami zespołu ABBA. Kiedyś nigdy by się do tego nie przyznali. Są stare wywiady, w których Johnny Rotten stwierdził, że ABBA to dno. Ale lata później Steve Jones i Glen Matlock zdradzili, że byli fanami ABBY i słuchali jej. Glen Matlock napisał "Pretty Vacant" po wysłuchaniu "SOS". Powiedział, że zainspirował go ten właśnie utwór. Sid Vicious też był wielkim fanem. Krąży cała historia o tym, jak Sex Pistols lecieli do Skandynawii na trasę koncertową, a muzycy ABBY była na lotnisku. Kiedy Sid Vicious ich zobaczył, podbiegł i krzyknął: "ABBA! ABBA! Uwielbiam ABBĘ!". Oni spojrzeli na niego zdezorientowani, nie wiedzieli co się dzieje. Weszli ochroniarze i ich rozdzielili – wyjaśnił Joe Matera w podcaście Booked on Rock.
Gwoli ścisłości dodajmy, że to on napisał książkę The Making of ABBA: The Story Behind The Band's Breakthrough 1975 Album.
Miłośnikiem twórczości ABBY jest również Ritchie Blackmore, o czym informowaliśmy na naszych łamach. – Uważam, że to najlepszy zespół w historii. Zawsze ich słuchałem. Ich piosenki były bardzo melodyjne i to wszystko działało. Były fantastyczne. Dlatego też to prawdopodobnie mój zespół wszech czasów. Chociaż wiem, że przyznawanie się do tego w pewnych kręgach nie jest fajne. Ale naprawdę byli oni wspaniali – powiedział muzyk znany z Deep Purple czy Rainbow. Przytoczył następnie także ciekawą anegdotę. Dotyczyła ona nagrywania Long Live Rock 'N' Roll, trzeciego studyjnego albumu Rainbow, który ujrzał światło dzienne w 1978.
– Przebywaliśmy w zamku we Francji i próbowaliśmy nagrać "Long Live Rock 'N' Roll". Wszyscy bardzo się nudziliśmy. Siedzieliśmy przy kominku: ja, Cozy [Powell, perkusista - przyp. red.] i Ronnie [James Dio, wokalista]. Byliśmy nieco poirytowani, ponieważ nie mieliśmy żadnych nowych pomysłów. W pewnym momencie Cozy powiedział: "OK, muszę się Wam do czegoś przyznać". Spojrzeliśmy na niego i powiedzieliśmy: "Do czego musisz się przyznać?". Wówczas odparł: "Lubię ABBĘ". Na co odpowiedziałem: "O mój Boże, ja ich kocham". A później Ronnie dodał: "Ja też". Wszyscy się zawstydziliśmy, bo nie powinniśmy tak mówić. Cozy pobiegł po płyty i przez kilka godzin słuchaliśmy ich przy kominku w tym zamku. Zamiast pisać własne piosenki, woleliśmy posłuchać ABBY – dodał Ritchie Blackmore.