"Wyszedłem oszołomiony". Wokalista Pet Shop Boys wspomina koncert Sex Pistols
Neil Tennant to jeden z najważniejszych artystów w historii muzyki pop. Mowa bowiem o wokaliście legendarnego duetu Pet Shop Boys, znanego z takich przebojów jak m.in. West End Girls, It's a Sin czy Go West.
Ostatnio wrócił on pamięcią do 1976 roku, kiedy to po raz pierwszy zobaczył na żywo Sex Pistols w londyńskim Nashville Rooms. Tennant miał wówczas 22 lata i był muzycznym odkrywcą. Nic dziwnego, że udał się na koncert tej grupy.
– Wybrałem się na koncert nowej rockowej grupy Sex Pistols z moim przyjacielem Erikiem Watsonem, który odbył się w pubie Nashville w West Kensington. Pistolsi zrobili na mnie wrażenie. Przypominali mi trochę Ramones, których pierwszy album już znałem – napisał Tennant na Instagramie. Przyznał, że wyszedł z koncertu "oszłomiony".
– Napisałem list do magazynu NME. Ku mojemu zdziwieniu, wydrukowali oni całość jako krótką notatkę informacyjną ze zdjęciem Joe Stevensa. Później, jeszcze w 1976 roku, Pistolsi zyskali złą sławę dzięki kontrowersyjnemu wywiadowi telewizyjnemu. Następnie wydali serię genialnych i wywrotowych singli oraz album, który odbija się echem aż po dziś dzień – dodał lider Pet Shop Boys.
Tennant zamieścił w poście także treść wspomnianego listu. Napisał w nim, że w składzie Sex Pistols znajdowało się "trzech miłych, czystych studentów sztuki z klasy średniej oraz prawdziwego, żywego dementoida, Johnny’ego Rottena". – W piątkowy wieczór El Dementoid nie był w najwyższej formie, choć reszta zespołu dwoiła się i troiła, by to nadrobić. Johnny nie wkładał serca w muzykę. Jego brak zainteresowania naturalnie udzielił się publiczności, która, rozczarowana, nie reagowała wystarczająco na zespół – dodał Tennant.
Muzyk szczegółowo opisał, jak wokalista Sex Pistols wraz ze swoją świtą zaatakował chłopaka jednej z dziewczyn biorących udział w przepychance na widowni. – Pan Rotten dołącza do bójki i wymierza ofierze kilka kopniaków. Chichocze, szczerzy się szyderczo, wzmacniacze zostają podkręcone. Jest zadowolony. Pistolsi kończą kolejny niezapomniany występ – relacjonował przyszły lider Pet Shop Boys.