To najtrudniejsze kawałki Metalliki do zagrania na żywo? James Hetfield wskazal wprost

2026-01-16 11:10

James Hetfield uznawany jest za jednego z najlepszych gitarzystów w historii ciężkich brzmień, To właśnie on od samego początku pełni w Metallicę rolę gitarzysty rytmicznego. O umiejętnościach Jamesa można się przekonać najlepiej widząc go w działaniu, czyli na koncertach - pomimo lat doświadczenia gitarzysta ma dwa takie kawałki swojej grupy, które nawet jemu jawią się jako wyjątkowo trudne do zagrania na żywo!

Koncert zespołu Metallica w Warszawie

i

Autor: Szymon Starnawski

To James Hetfield jako jeden z pierwszych odpowiedział na zamieszczone w gazecie "The Receycler" przez niejakiego Larsa Ulricha ogłoszenie. Początkujący perkusista szukał muzyków do powstającego zespołu, a który w swoim brzmieniu przypominać miał m.in. Iron Maiden i Diamond Head. James grał na gitarze - i to na tyle dobrze, że Lars zaproponował mu dołączenie do grupy. Ostatecznie uznaje się, że Metallica powstała pięć miesięcy po pierwszym spotkaniu panów, w październiku 1981 roku.

Hetfield został wokalistą i gitarzystą rytmicznym w formacji. O ile sam zainteresowany otwarcie dziś mówi o tym, że początkowo czuł się bardzo niepewnie tak na scenie, jak i w swojej roli, to nie da się ukryć, że obecnie koncerty to właśnie jego ulubiony moment całej działalności Metalliki. Nie oznacza to jednak, że nawet teraz, kiedy mija 45 lat od powstania zespołu, z każdym kawałkiem czuje się on podczas występu komfortowo.

James Hetfield nie lubił być frontmanem Metalliki. Wszystko zmienił TEN album

Te klasyki Metalliki nie są wcale łatwe do zagrania na żywo?

James był gościem jednego z najnowszych epizodów oficjalnego podcastu Metalliki, "The Metallica Report". To w nim właśnie muzyk porozmyślał nieco na temat koncertowania, a to przy okazji wznowienia przez zespół jej trasy koncertowej "M72 World Tour". Hetfield nie ukrywa, że lata lecą, a w związku z tym wyruszanie w trwające po nawet kilka lat, globalne trasy dziś już nie jest tak łatwe, jak jeszcze jakiś czas temu. Muzyk zapewnił jednak, że cała ekipa bardzo o siebie dba i z tego też wynikają dość długotrwałe przerwy między poszczególnymi etapami tournée.

Co ciekawe, w podcaście James wyznał, że choć gra na największych, światowych scenach już od ponad czterech dekad, to wciąż przed wyjściem do fanów towarzyszy mu poczucie stresu i lekkiego zdenerwowania. Dalej muzyk zdradził, że wyjątkowo mocne nerwy łapią go w momencie, gdy wie, że zbliża się moment zagrania dwóch kompozycji formacji. Hetfield ma na myśli Master of Puppets z płyty o tym samym tytule z 1986 roku oraz Moth Into Flame z wydanego dziesięć lat temu krążka Hardwired... to Self-Destruct. Dlaczego akurat te dwa utwory? Zdaniem Jamesa są one, przynajmniej w jego opinii, wyjątkowo trudne do zagrania na żywo. Stwierdził, że nie wie, czy koledzy z Metalliki podzielają jego opinię, wie jednak, że Lars, Kirk Hammett i Robert Trujillo również mają swoje tego typu stresujące ich w kontekście koncertów kompozycje.

Każdy z nas ma swoje własne, trudne piosenki. "Moth Into Flame i "Master of Puppets” to dwie, które brzmią: "Wow!” - są trochę trudne. Jestem pewien, że Lars też ma swoją listę, my wszyscy mamy swoją. Ale dajemy radę i pomagamy sobie nawzajem - mówi w podcaście Hetfield.