Europe to z pewnością jeden z najbardziej znanych na całym świecie szwedzkich zespołów. Powstał on w 1979 roku i zadebiutował cztery lata później płytą, zatytułowaną po prostu eponimem. Przełom w historii formacji nadszedł w 1986 roku, gdy światło dzienne ujrzał jej trzeci studyjny krążek, The Final Countdown. Wydawnictwo promowane było utworem o tym samym tytule, który cieszy się dziś statusem światowego mega przeboju i podbiło listy przebojów na całym globie.
W tym roku mija równo czterdzieści lat od premiery kultowego albumu. Już jesienią ubiegłego roku Europe, oczywiście z Joeyem Tempestem na czele, ogłosiło, że z okazji okrągłego jubileuszu wyruszy w trasę koncertową, która dotrze nawet do Polski. Zespół wystąpi 20 października na warszawskim Torwarze. Okazuje się, że na występie fani i fanki usłyszą nie tylko materiał z legendarnego wydawnictwa, ale też nowości!
Nadchodzi nowy album od Europe!
O tym, że zespół pracuje nad nowym materiałem było wiadomo od 2023 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał utwór Hold Your Head Up. Na nową, dwunastą płytę Europe przyszło nam jednak czekać kolejne trzy. Zespół oficjalnie zapowiedział swój pierwszy od dziewięciu lat studyjny album pod sam koniec kwietnia. Wiadomo oficjalnie, że krążek został zatytułowany Come This Madness i ujrzy światło dzienne 25 września b.r. Na całość złoży się jedenaście premierowych kompozycji, w tym wydana jako singiel wiodący One on One. Co ciekawe, w teledysku do piosenki zagrał Peter Stormare, znany m.in. z Big Lebowski, Fargo i Skazany na śmierć.
Album Come This Madness został nagrany w RMV Studio, sztokholmskim studiu nagraniowym założonym przez Benny'ego Anderssona i Ludviga Anderssona. Na płycie gościnnie pojawili się Tobias Forge (Ghost) i Michael Åkerfeldt (Opeth), a za jego produkcję odpowiada Tom Dalgety (Ghost, Rammstein, Pixies, The Cult, Opeth). Aby doprowadzić projekt do finałowej fazy i zrealizować swoją wizję, zespół zaprosił do współpracy jedną z najbardziej szanowanych legend rocka, Mike'a Frasera (AC/DC, Van Halen, Metallica, The Cult, Loverboy), aby zmiksował płytę.
„One On One” to zdecydowanie jeden z moich ulubionych numerów na płycie. Moc i klimat są świeże, ale niektóre melodie przenoszą mnie z powrotem tam, gdzie wszystko się zaczęło. Tekstowo nie jest może pełen eskapizmu jak wczesny Europe, ale teksty automatycznie stały się raczej odzwierciedleniem czasów, w których żyjemy dzisiaj. Od czasu, gdy „One On One” to było tylko demo, trzymaliśmy się go… nigdy nie odpuściliśmy tego kawałka i dziś jest w miejscu, do którego należy, to pełen enegii, porywający i mocny rockowy numer — mówi Joey Tempest, założyciel i frontman Europe.