To jeden z najważniejszych koncertów w karierze Erica Claptona. Wspominamy słynny występ w ramach "MTV Unplugged"

2026-01-13 13:32

W latach 90. muzyczny świat został opanowany przez kultowy format MTV. Ciężko sobie wyobrazić tamtą dekadę bez koncertów w ramach cyklu "unplugged". Jednym z najsłynniejszych jest bez wątpienia ten, który dał w styczniu 1992 Eric Clapton.

Eric Clapton

i

Autor: screen z wideo/ Youtube

Eric Clapton i MTV Unplugged. Wspominamy słynny koncert w ramach kultowego cyklu

Mówisz słynne akustyczne koncerty, myślisz: kultowa seria MTV Unplugged. Powstała ona pod koniec lat osiemdziesiątych jako odpowiedź na rosnące zainteresowanie bardziej kameralnymi, "surowymi" występami artystów, które byłyby pozbawione wszelkich studyjnych efektów. Format ten okazał się ogromnym sukcesem. Święcił on największe triumfy w kolejnej dekadzie. Występy Nirvany, Alice in Chains, Pearl Jam przeszły do historii. Do tej listy trzeba także dodać Erica Claptona. W styczniu 1992 dał on jeden z najważniejszych występów w swojej karierze.

Gitarzyści i gitarzystki wszech czasów według "Rolling Stone"

Nie da się ukryć, że początek lat dziewięćdziesiątych nie był łatwym okresem dla muzyka. W marcu 1991 zginął jego czteroletni syn. Conor wypadł z okna apartamentu, który znajdował się na 53. piętrze wieżowca w Nowym Jorku. Po tym tragicznym zdarzeniu Clapton napisał utwór Tears in Heaven. Trafił on na ścieżkę dźwiękową do filmu Rush. Okazał się także najjaśniejszym – obok Layli – momentem koncertu, który odbył się 16 stycznia 1992 w Bray Film Studios w angielskim Windsorze.

Wzięły w nim udział osoby, które wygrały bilety w konkursie zorganizowanym przez BBC 1. Do rozdysponowania było 150. podwójnych wejściówek. Aby mieć szansę zobaczyć z bliska Mistrza, wystarczyło tylko poprawnie odpowiedzieć na następujące pytanie: "Gdzie mieszkał Eric Clapton, gdy nagrywał utwór I Shot the Sheriff?".

Koncert Erica Claptona odbył się więc w dość kameralnych warunkach. Na scenie towarzyszyło mu siedem osób. Setlista nie była oparta na największych przebojach. Artysta w trakcie występu oddał hołd bluesowi, który na niego wpłynął i zagrał takie klasyki, jak Before You Accuse Me (oryginalnie nagrany przez Bo Diddleya) oraz Nobody Knows You When You're Down And Out (autorstwa Bessie Smith). Ponadto zaprezentował premierowe kompozycje. Wspomniany wcześniej Tears..., a także Lonely Stranger i Circus Left Town. – Te piosenki pomogły mi przetrwać bardzo trudny okres w moim życiu i chciałem je upublicznić – powiedział.

Największą niespodzianką, bez dwóch zdań, była akustyczna Layla. W wersji "bez prądu" zyskała ona spokojne, bluesowo-folkowe brzmienie. Potężne, elektryczne riffy zastąpiono leniwym, jazzującym rytmem. Przed wykonaniem, Clapton zażartował: – Zobaczymy, czy poznacie ten kawałek. Akustyczna Layla stała się tak popularna, że weszła na radiowe playlisty. Eric Clapton tym samym udowodnił, że jego kompozycje są ponadczasowe i bronią się również po zmianie aranżacji. 

Album z zapisem wspomnianego koncertu ukazał się na rynku pod koniec sierpnia 1992. Rozszedł się on w 26 milionach egzemplarzy na całym świecie. To wynik, który robi ogromne wrażenie. Dodajmy także, że za wydawnictwo Unplugged artysta zdobył trzy nagrody Grammy podczas gali w 1993. Clapton triumfował m.in. w kategorii "album roku", co jest nie lada osiągnięciem. Płyta ta sprawiła, że popularność artysty znacząco wzrosła. Mógł on przeżywać drugą "muzyczną młodość".  

Unplugged Erica Claptona to album, który do dziś uznawany jest za wzorcowy przykład tego, czym może być akustyczny koncert. Szczery, minimalistyczny i emocjonalnie autentyczny. Te wszystkie czynniki w styczniu 1992 były obecne...

Oto najlepsze rockowe utwory w historii według sztucznej inteligencji [TOP10]: