Supergrupa, w której gra gitarzysta Judas Priest, powraca z nowym albumem. Jest pierwszy singiel!
W 2011 roku do brytyjskiej formacji Judas Priest oficjalnie dołączył gitarzysta Richie Faulkner. W składzie zastąpił on K.K. Downinga. Z zespołem Faulkner nagrał już trzy studyjne albumy: Redeemer of Souls (2014), Firepower (2018) oraz Invincible Shield (2024). Mimo obowiązków wynikających z gry w Judas Priest, muzyk znajduje także czas na działalność w formacji Elegant Weapons, która została powołana do życia w 2022.
To supergrupa, w której – oprócz Faulknera – występują także: wokalista Ronnie Romero (Rainbow), perkusista Christopher Williams (Accept) oraz basista Dave Rimmer (Uriah Heep). Warto też przypomnieć, że początkowo w Elegant Weapons grali Rex Brown, basista Pantery, i Scott Travis, perkusista Judas Priest.
Debiutancki album zespołu, Horns for a Halo, który został wyprodukowany przez Andy'ego Sneapa, ukazał się w maju 2023. Po trzech latach przyszedł czas na jego następcę.
Wiadomo już, że krążek Evolution pojawi się na półkach sklepowych 24 kwietnia 2026 roku nakładem Exciter Records. Całość zapowiada singiel Bridges Burn (udostępniamy go poniżej). Za produkcję materiału odpowiadają Faulkner i Sneap (który odpowiada za ostatnie albumy Judas Priest). Nagrania odbywały się m.in. w Nashville.
– Ten album reprezentuje rozwój w każdym tego słowa znaczeniu. Kiedy nasza czwórka się spotyka, to brzmi jak Elegant Weapons. Spędziliśmy sporo czasu w trasie, wypracowaliśmy chemię i tę ewolucję słychać w naszych wykonaniach. Jestem dumny z tego, co zbudowaliśmy – powiedział gitarzysta, cytowany w informacji prasowej.
Na płycie znajdziemy 11 utworów. Oto tracklista:
- Evil Eyes
- Generation Me
- Bridges Burn
- Holy Roller
- Come Back To Me
- The Devil Calls
- Thrown To The Wolves
- Shooting Shadows
- Rupture
- Mercy Of The Fallen
- Keeper Of The Keys
Richie Faulkner przyznał wprost, w jednym z wywiadów, że Elegant Weapons to prawdziwy zespół, a nie krótkotrwały projekt. – Pierwszą płytę złożyłem sam i zebrałem zespół. Nie miało to być jednorazowe wydarzenie. Miał to być początek podróży. W planach było więcej albumów i trasy koncertowe. Chciałem założyć zespół taki jak Priest, który zaczyna od zera, przeradza się w coś większego i, miejmy nadzieję, będzie trwał w przyszłości – powiedział gitarzysta w programie Charlie Kendall's Metalshop.