Pod koniec 2022 roku magazyn "Rolling Stone" poinformował o pozwie, który trafił do sądu w Kalifornii. Złożyła go Julia Holcomb (obecnie Misley), która twierdziła, że w latach 70., będąc jeszcze osobą nieletnią, miała intymne kontakty ze Stevenem Tylerem. Wokalista miał wtedy 25 lat. W oskarżeniu kobieta zarzuciła mu napastowanie, pobicie oraz znęcanie się emocjonalne. W dokumencie znalazła się też informacja, że Tyler rzekomo przekonał jej rodziców do ustanowienia go opiekunem prawnym, co miało ułatwić podróżowanie między stanami z 15-letnią wówczas dziewczyną. Zaskakującym elementem sprawy okazał się fakt, że w pozwie wykorzystano fragmenty biografii artysty Wkurza was hałas w mojej głowie?, w której sam opisał ich relację.
Z relacji kobiety wynika, że poznała muzyka w 1973 roku w hotelu w Portland, tuż po koncercie Aerosmith. Mimo świadomości jej młodego wieku, Tyler miał zabrać ją do pokoju, gdzie – jak utrzymuje Misley – doszło do pierwszego z rzędu przestępstw na tle seksualnym, po czym odesłał ją do domu. Znajomość miała trwać około trzech lat, a w 1975 roku Julia zaszła w ciążę. Po tym, jak wokalista miał rzekomo naciskać na aborcję, kobieta postanowiła go opuścić, wracając do domu i całkowicie odmieniając swoje życie. Dziś, jako mężatka i katoliczka, podkreśla, że chciała odciąć się od przeszłości. Do działania pchnęła ją jednak publikacja biografii Tylera. Muzyk opisał w niej te wydarzenia bez jej zgody, co – jak zaznaczyła – zaburzyło jej spokój i naraziło na publiczny wstyd.
Temat co jakiś czas powracał na łamy mediów. W marcu 2024 roku sąd w Los Angeles orzekł, że książki artysty nie mogą stanowić podstawy do dochodzenia roszczeń przez Julię Misley. Jednocześnie zaznaczono, że 66-latka nadal ma prawo żądać odszkodowania za domniemane lata napastowania, a także psychicznego i fizycznego znęcania się, którego miała paść ofiarą jako osoba nieletnia.
Na początku bieżącego roku wyszło na jaw, że kobieta podjęła kroki prawne, jednak jej pozwy wniesione w Oregonie, Waszyngtonie i Massachusetts zostały oddalone. Podstawą tej decyzji były lokalne przepisy określające wiek zgody oraz terminy przedawnienia. Misley wciąż jednak zachowała możliwość kontynuowania batalii sądowej w stanie Kalifornia.
Co dalej ze sprawą Stevena Tylera? Decyzja sądu w Kalifornii
Zgodnie z doniesieniami magazynu "Billboard" z końca kwietnia, również w Kalifornii powództwo Julii Misley w zdecydowanej większości zostało odrzucone ze względu na upływ czasu. Sędzia Patricia A. Young wydała jednak orzeczenie, z którego wynika, że sprawa będzie procedowana dalej tylko w związku z konkretnym zdarzeniem, mianowicie wykorzystania na tle seksualnym. Miało do niego dojść w trakcie krótkiego pobytu Tylera i dziewczyny w Kalifornii. Zaznaczono, że tamtejsze prawo dotyczące wykorzystywania w określonych sytuacjach nie przewiduje przedawnienia roszczeń.
Wyrok w tej sprawie ma zapaść 31 sierpnia.