Steve Morse walczy z artretyzmem. "Ciężko jest grać dalej"
Steve Morse to gitarzysta, który przez prawie trzy dekady grał w legendarnej formacji Deep Purple. Dołączył do składu w 1994 i zastąpił Ritchiego Blackmore'a. Wziął udział w nagraniu ośmiu studyjnych albumów. W lipcu 2022 Morse ogłosił jednak, że podjął decyzję o odejściu zespołu z powodów prywatnych.
Obecnie gitarzysta skupia się na rozwijaniu swojego projektu Steve Morse Band. Były muzyk Deep Purple mierzy się także, niestety, z problemami zdrowotnymi.
Codzienne sesje ćwiczeń, podczas których wygrywał tysiące nut, odcisnęły brutalne piętno na jego organizmie. 71-letni muzyk zmaga się z artretyzmem. Oczywiście, utrudnia to mu grę na gitarze.
– Ciężko jest grać dalej. Powodem, dla którego wciąż chcę to robić, jest to, że to naprawdę jest część mnie. I to ogromna część. Więc tak, sprawa z artretyzmem jest poważna. Próbowałem już wszystkiego, różnych metod leczenia, jakie tylko udało mi się znaleźć. Właśnie planuję kolejną podróż, tysiące mil stąd, żeby spróbować czegoś nowego. Zmieniłem technikę, zmieniłem sposób kostkowania, zmieniłem wszystko, co tylko mogłem, aby poradzić sobie z tym wyzwaniem, jakiekolwiek by ono nie było – powiedział Morse w rozmowie dla American Musical Supply.
Podczas występów gitarzysty można zauważyć, że co jakiś czas zmienia on ułożenie dłoni. Jest to konieczne w przypadku jego obecnego stanu zdrowia ("Różne kości w moim stawie odczuwają różny poziom bólu, gdy zmieniam kąt" – powiedział Morse dla Music Radar).
– Ludzie potrafią się adaptować. Wiele nauczyłem się, obserwując życie na farmie, na przykład mrówki. Jestem jak Bill Murray ze świstakami. Wytrwałość zwierząt i owadów ma znaczenie. One brną przed siebie bez przerwy i znajdują wyjście. Nigdy się nie zatrzymują. Myślę, że to jedna z najważniejszych lekcji: nie poddawaj się, dopóki wciąż oddychasz – podsumował były gitarzysta Deep Purple.
Steve Morse stworzył utwór ku pamięci swojej zmarłej żony
Steve Morse w ubiegłym roku powrócił z nowym albumem zrealizowanym pod szyldem Steve Morse Band. Na wydawnictwie zatytułowanym Triangulation znalazł się m.in. utwór Taken By An Angel, który jest hołdem dla zmarłej żony Morse’a, Janine (walczyła ona z nowotworem; niestety przegrała walkę z chorobą w 2024). Gościnnie wystąpił w nim syn gitarzysty.
– Po tym, jak ja straciłem żonę, a Kevin macochę, stworzyliśmy ten utwór jako hołd dla niej. Końcowy fragment był właściwie czymś, co napisałem jako drugi rozdział do utworu "Contact Lost" i co próbowałem nawet grać z Deep Purple. Wiedziałem, że to coś, co będę chciał wykorzystać w przyszłości. Smutna i samotna partia na samym początku powstała w noc jej śmierci, po moim powrocie do domu. Nie włączyłem jej jednak do występu podczas pogrzebu. Druga sekcja – ta, w której Kevin wchodzi z akordami – to moment, od którego zaczęliśmy utwór na nabożeństwie żałobnym – napisał Morse w poście udostępnionym w mediach społecznościowych.