Shirley Manson na temat afery z piłkami plażowymi na koncercie Garbage. "Straciłam wówczas panowanie nad sobą"
O amerykańskiej formacji Garbage, która działa na rynku już od ponad trzech dekad, zrobiło się ostatnio głośno w przestrzeni medialnej pod koniec ubiegłego roku. To wszystko przez koncert na Good Things Festival w Melbourne, który odbył się w grudniu. Jeden z fanów, w trakcie występu Garbage, postanowił rzucać... piłkami plażowymi. To zachowanie zdecydowanie rozwścieczyło wokalistkę Shirley Manson, która nie gryzła się w język.
– Gościu z wielką pieprzoną piłką plażową. Co za pieprzony dupek. Jesteś mężczyzną w średnim wieku w śmiesznym kapeluszu. Jesteś pieprzonym kretynem. Naprawdę mam ochotę poprosić ludzi, żeby walnęli cię w twarz. Ale wiesz co? Jestem damą, więc tego nie zrobię. Mamy dość tego, że nie dostajemy porządnego wynagrodzenia i mamy dość grania dla takich palantów jak ty – powiedziała ze sceny.
Wideo, z całego zajścia, błyskawicznie obiegło sieć. Później Shirley Manson odniosła się do sytuacji w mediach społecznościowych. – Nie przepraszam absolutnie za to, że denerwują mnie piłki plażowe na koncertach. Dołączyłam do zespołu, ponieważ nienawidziłam pieprzonej plaży. Dołączyłam do zespołu, ponieważ chciałam słuchać Siouxsie and the Banshees oraz The Cure i być mroczna oraz piękna. Kocham społeczność muzyczną i chcę szanować jej artyzm. Mam już dość tego, że ludzie biorą muzykę za darmo i traktują nas jak artystów cyrkowych – napisała wokalistka na portalu Threads.
Po trzech miesiącach, liderka Garbage szczerze opowiedziała o tamtym koncercie. Okazuje się, że za jej wybuchem stała osobista tragedia, a hejt, który na nią spadł, określiła mianem czegoś "absurdalnego".
– Byłam zdumiona intensywnością krytyki. Szczerze mówiąc, straciłam panowanie nad sobą. Mój tata zmarł 3 października, od tamtej pory intensywnie koncertowałam, a wówczas był grudzień. Oczywiście powinnam była zostać w domu, ale pracowałam dalej. To była zła decyzja, ale uzgodniłam to z tatą. Pochowałam go zaledwie tydzień przed tym koncertem. To nie jest usprawiedliwienie, mówię tylko, że straciłem panowanie nad sobą. Ludzie są tylko ludźmi, popełniają błędy w ocenie sytuacji. Ja popełniłam taki błąd i nie powinnam była tak wybuchnąć – przyznała Manson w rozmowie z NME.
W sieci nie brakowało komentarzy, że wokalistkę Garbage powinno się za coś takiego... deportować z kraju. – Można by pomyśleć, że zabiłam dziecko! [...] To było niedorzeczne. W końcu te osoby stały się tak histeryczne w tej chęci ukarania mnie, że cała sytuacja obróciła się na moją korzyść – podsumowała.
Garbage ponownie w Polsce w 2026
Ponad dekadę fani Garbage czekali na powrót grupy do Polski. W końcu jednak w 2026 muzycy zaprezentują się w naszym kraju. Koncert odbędzie się 30 maja na Letniej Scenie Progresji w Warszawie.
Do tej pory zespół odwiedził Polskę trzykrotnie: w 1999 miał miejsce koncert w katowickim Spodku, a w 2012 mogliśmy zobaczyć grupę najpierw na Orange Warsaw Festivalu w Warszawie, a kilka miesięcy później na klubowym występie w Krakowie.