Sam Fender o wpływie Briana Johnsona (AC/DC) na swoje życie. "Oglądałem z nim wywiady, kiedy tęskniłem za domem"
Sam Fender to brytyjski artysta, który oficjalnie zadebiutował na rynku muzycznym w 2019 roku. Właśnie wtedy wypuścił w świat album Hypersonic Missiles. Dwa lata później poszedł za ciosem za sprawą płyty Seventeen Going Under. Na kolejny album Fendera jego fani musieli jednak trochę dłużej poczekać. W lutym 2025 na półkach sklepowych pojawił się krążek People Watching, który zebrał bardzo pochlebne recenzje. Za ten album Fender zgarnął nagrodę Mercury Prize.
Mimo sukcesów, artysta ma swoje momenty zwątpienia i tęsknoty. Ostatnio, w emocjonalnym poście na Instagramie, Fender ujawnił, kto był jego duchowym przewodnikiem na początku kariery, kiedy przemierzał świat.
Okazało się, że był nim Brian Johnson, wokalista AC/DC. Fender opublikował wspólne zdjęcie z legendarną postacią w historii rocka. – Kiedy byliśmy na naszych pierwszych trasach koncertowych, zanim wszystko się zaczęło, oglądałem wywiady z Brianem, kiedy tęskniłem za domem – napisał.
Johnson, mimo ogromnych sukcesów, jakie osiągnął w swojej karierze, nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach. Ma to związek z kluczową radę na temat sławy oraz pokory, jaką Fender otrzymał od swojego ojca. – Otrzymał klucze do królestwa, kiedy dołączył do AC/DC, ale nigdy nie przestał być tym zwykłym chłopakiem z Dunston pod Newcastle o włoskich korzeniach. Kiedy wszystko zaczęło nam się układać, mój tata zawsze mawiał: "Bądź jak Brian, bez względu na to, jak daleko zajdziesz, zawsze pamiętaj, skąd jesteś" – dodał Sam Fender.
Sam Fender miał okazję stanąć na jednej scenie z Brianem Johnsonem. W czerwcu 2023, na stadionie w Newcastle, wokalista AC/DC dołączył na scenie do młodszego kolegi z branży. Wspólnie wykonali Back in Black oraz You Shook Me All Night Long.
Sam Fender już zaczął myśleć o kolejnym albumie
Mogłoby się wydawać, że Fender obecnie będzie skupiał się wyłącznie na promowaniu People Watching. Nic bardziej mylnego. Artysta myśli już o kolejnym studyjnym wydawnictwie. – Uważam, że jeśli sprawy toczą się szybko, to wiesz, że jest dobrze. Kiedy skończyłem ten album, czułem się, jakbym wyczyścił twardy dysk w swojej głowie. Teraz jestem gotowy, żeby zrobić coś nowego. Jeśli mam być szczery, chcę po prostu wrócić do studia. Mam już mnóstwo nowych piosenek – powiedział w rozmowie dla Apple Music 1.
W kolejnych wywiadach Sam Fender przyznał otwarcie, że tym razem chciałby wydać... punkowy krążek. Teraz pozostaje tylko czekać na kolejne szczegóły w tym temacie.