Przykrą informację odnośnie śmierci wokalisty przekazała jego rodzina za pośrednictwem wpisu, udostępnionego w mediach społecznościowych. Z oświadczenia wynika, że już we wrześniu u Tommy'ego DeCarlo zdiagnozowano chorobę nowotworową mózgu - to ona właśnie jest bezpośrednią przyczyną śmierci muzyka. Jak wskazano: "walczył z niesamowitą siłą i odwagą do samego końca". Na koniec wpisu rodzina zmarłego prosi o poszanowanie ich prywatności w tym niezwykle trudnym dla niej czasie. W chwili odejścia Tommy DeCarlo miał 60 lat.
Kim był Tommy DeCarlo?
Tommy DeCarlo już od najmłodszych lat był wielkim fanem grupy Boston. Na fali zainteresowania zespołem zaczął pisać i nagrywać własne utwory, aż w końcu w latach 90. zaczął wykonywać covery ulubionej formacji. Nieoczekiwanie losy DeCarlo i Boston przecięły się - 9 marca 2007 roku w wyniku śmierci samobójczej zmarł ówczesny wokalista zespołu, Brad Delp. Za namową córki wokalista napisał i nagrał utwór, poświęcony muzykowi, który kolejno trafił na stronę MySpace, a kolejno trafił do kierownictwa Boston. Nieoczekiwanie z DeCarlo skontaktował się założyciel Boston, Tom Scholz i zaproponował mu dołączenie do składu w roli nowego wokalisty. Tommy pozostawał w grupie od niemal dwóch dekad i brał udział w nagraniach albumu Life, Love & Hope z 2013 roku.
Już jako głos Boston, w 2012 roku wokalista wraz ze swoim synem powołał do życia własny muzyczny projekt. Wystartował on pod nazwą DECARLO i w 2018 roku podpisał kontrakt, za sprawą którego dwa lata później udało mu się wydać debiutancki album, Lightning Strikes Twice, który spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem opinii publicznej i krytyków muzycznych, którzy wróżyli mu uzyskanie nominacji do Grammy.
Polecany artykuł: