Jej prawdziwe nazwisko brzmiało Sabel Hay Shields, a gdy zaczęła w wieku około 11 lat chodzić na koncerty rockowych gwiazd. Chwaliła się, że już w wieku 12 lat straciła dziewictwo z muzykiem grupy Spirit, a potem szybko trafiła do modnych wtedy klubów na Sunset Blvd., między innymi słynnego Whisky A Go Go, gdzie bywała razem z przyjaciółmi. Tam stała się gwiazdką tak zwanych „baby groupies” czyli młodziutkich fanek, które popularni muzycy chętnie zapraszali na backstage. Dla nich była to rozrywka w zasięgu ręki i benefit bycia gwiazdą, dla dziewcząt okazja do wyrobienia sobie pozycji i statusu oraz oczywiście okazja do imprezowania z idolami, którzy nie interesowali się w jakim wieku są, czy rodzice wiedzą z kim i co aktualnie robią.
Delikatna blondynka Starr, znana z wyzywających strojów, romansowała z Davidem Bowie, Iggym Popem, Rodem Stewartem i Alice Cooperem, jeszcze zanim skończyła 14 lat. Starała się nigdy nie opuszczać koncertów i klubowym środowisku była równie znana, co wykonawcy, na których występy chodziła. Wraz z innymi „baby groupies” ścigała się w tym jak wielu idoli jest w stanie mieć dla siebie. Mimo takiej liczby podbojów uważała się za nieatrakcyjną, a po 15. urodzinach sprawiła sobie operację plastyczną nosa. Szczególnie głośno zrobiło się o niej, gdy rywalizowała z Lori Mattix, inną baby groupie, o względy Jimmy’ego Page’a.
Wspomnienia takich relacji można znaleźć choćby w piosence „Sick Again”, gdzie padają słowa „pewnego dnia, niedługo, skończysz 16 lat”.
The Rolling Stones w piosence „Stray Cat Blues” śpiewali o seksie z 15-latkami, których wiek dla prowokacji jeszcze zaniżyli w tekście do 13 lat. Mając w pamięci historię Starr można dojść do wniosku, że wiedzieli, o czym piszą.
Iggy Pop także o niej zaśpiewał w piosence „Look Away” i to bardzo dosłownie. Wspominał, że spał z nią, gdy miała 13 lat, a on 23.
Sable Starr wycofała się ze świata rock’n’rolla pod koniec lat siedemdziesiątych. Po drodze zdążyła poznać rodzącą się punkową scenę Nowego Yorku oraz Nancy Sprungen, przyszłą partnerkę Sida Viciousa z The Sex Pistols. Miała za sobą także związek z Johnny’m Thundersem z The New York Dolls, do którego uciekła z domu w wieku 16 lat. Thunders znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Ostatecznie, jak sama wspominała, „zabił Sable Starr”. Dziewczyna wyjechała do Nevady, znalazła pracę, założyła rodzinę. Zmarła w wieku 51 lat na chorobę nowotworową.
Świat zapamiętał ją jako „królową groupies”, zabawkę w rękach upojonych popularnością mężczyzn, którzy nawet nie zastanawiali się czy zabierana na noc do hotelu, częstowana alkoholem i narkotykami dziewczyna jest pełnoletnia i świadoma tego, co się dzieje wokół niej i z nią. Dziś tę historię warto przywoływać ku przestrodze, bo nic nie usprawiedliwia takiego traktowania kogokolwiek, a szczególnie dzieci.
Opisywane przez biografów i dziennikarzy „rock’n’rollowe” życie gwiazd często miało swoją cenę i często płacili za to nie tylko sami wykonawcy, ale i… trzeba to chyba napisać wprost: ich ofiary. Bo jak inaczej nazwać dziecko, które wprost z widowni w klubie dorosły facet zabiera za kulisy i do łóżka? To niestety mroczny zakątek historii naszej ukochanej muzyki, ale nie można o nim zapominać, bo nikt, niezależnie od talentu, pozycji czy uznania nie może mieć prawa do takich zachowań. Nawet jeśli zafascynowane dzieciaki marzą o kontakcie z idolami, są nawet nimi zauroczone, to właśnie oni pozostają winni jeśli wykorzystają to tak instrumentalnie.
Choć niektórzy mówią, że Sable Starr to symbol wyzwolenia seksualnego i sama przekonywała, że wspominała dobrze czasy bycia groupie, to jednak trudno nie dostrzec tego jak w wyjątkowo wczesnym wieku dostała się w krąg znacznie starszych mężczyzn, którzy korzystając z jej fascynacji po prostu wychowywali ją sobie na zabawkę.