Największy przebój The Police jest grany na weselach na całym świecie. Dlaczego Sting napisał go o stalkerze?

2026-02-01 11:13

Istnieją ballady rockowe, które przez dekady mylnie uznawano za najpiękniejsze wyznania miłosne. Na czele tej listy króluje 'Every Breath You Take' zespołu The Police. Jego tekst w rzeczywistości nie jest wyznaniem uczuć, lecz manifestem prześladowcy zrodzonym z osobistego dramatu Stinga.

The Police

i

Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

To nie jest piosenka o miłości. O czym naprawdę śpiewa Sting?

Są takie numery, które wydają się wręcz stworzone na ścieżkę dźwiękową romantycznych chwil, a „Every Breath You Take” The Police to absolutny król tej kategorii. Jego zwodniczo łagodna melodia od dekad kołysze pary na weselnych parkietach, jednak pod tą aksamitną powłoką pulsuje tekst tak mroczny, że mógłby posłużyć za scenariusz psychologicznego thrillera. Wersy takie jak „Każdy twój oddech, każdy twój ruch... Będę cię obserwował” czy dosadne „Och, czy nie widzisz, że należysz do mnie” to nie miłosne westchnienia, lecz manifest chorej obsesji i zaborczości. Sam Sting wielokrotnie przyznawał ze zdumieniem, że jego opowieść o prześladowcy została wzięta za czułą balladę, co tylko udowadnia, jak potężną i zwodniczą bronią bywa chwytliwa melodia.

Najlepsze zagraniczne albumy rock i metal 2025

Sting uciekł na Jamajkę po zdradzie. Napisał tam piosenkę o Wielkim Bracie

Za każdym wielkim utworem stoi jakaś historia, a ta jest wyjątkowo burzliwa. Sting skomponował ten kawałek w 1982 roku, przechodząc przez swój osobisty armagedon, czyli bolesny rozwód z pierwszą żoną, Frances Tomelty. Iskrę do pożaru dorzucił jego głośny romans z ich wspólną przyjaciółką, Trudie Styler, który stał się medialną bombą. Uciekając przed tabloidami i własnymi demonami, artysta zaszył się w jamajskiej posiadłości Iana Fleminga, legendarnego twórcy Jamesa Bonda. To właśnie tam, w środku karaibskiej nocy, obudził się z gotowym refrenem dudniącym w głowie i w ciągu zaledwie pół godziny przelał na papier zapis własnej zazdrości i potrzeby kontroli.

W późniejszych wywiadach lider The Police nie pozostawiał złudzeń co do prawdziwej natury piosenki. W rozmowie z „The Independent” w 1993 roku bez ogródek stwierdził, że pisząc tekst, myślał o Wielkim Bracie, inwigilacji i totalnej kontroli. Dopiero po czasie w pełni uświadomił sobie, jak złowieszczy utwór udało mu się stworzyć. Ten niepokojący charakter został z premedytacją podbity w czarno-białym teledysku. Ponura, noirowa estetyka i niemal wściekłe spojrzenie Stinga budują w nim klaustrofobiczną atmosferę osaczenia, a symboliczna scena mycia okna w kształcie oka staje się metaforą natrętnego, nieustannego nadzoru.

Hymn stalkerów na weselach i walka o riff. Kulisy konfliktu w The Police

Paradoksalnie, ten hymn stalkerów ruszył na podbój świata i odniósł spektakularny sukces. Sting z rozbawieniem wspominał spotkanie z parą, która z ekscytacją obwieściła mu, że „Every Breath You Take” było głównym utworem na ich weselu. Muzyk skwitował to jedynie krótkim: „Cóż, powodzenia”. Piosenka o toksycznej obsesji stała się największym komercyjnym potworem w dorobku The Police, zdobywając szczyty list przebojów, a w 2019 roku została okrzyknięta najczęściej odtwarzanym utworem w historii radia. Jej popularność znów eksplodowała dzięki serialowi „Stranger Things”, a samplowany motyw gitarowy dostał drugie życie jako fundament hitu „I'll Be Missing You” Puff Daddy'ego.

Jednak narodziny tego przeboju odbywały się w bólach, nie tylko tych emocjonalnych. Atmosfera w studiu podczas nagrań albumu „Synchronicity” była tak gęsta od napięć między Stingiem a perkusistą Stewartem Copelandem, że płytę niemal szlag trafił. Co więcej, do dziś nie cichną kontrowersje wokół ostatecznego kształtu piosenki. Gitarzysta Andy Summers upiera się, że bez jego charakterystycznego, inspirowanego kompozycjami Béli Bartóka riffu, utwór „trafiłyby do kosza”. Summers od lat walczy o uznanie go za współautora, a jeszcze w 2023 roku określił sprawę jako „bardzo kontrowersyjną i wciąż żywą”. Wygląda na to, że mroczna aura otaczająca ten utwór jest równie nieśmiertelna co jego melodia. Po ponad czterdziestu latach duchy przeszłości wciąż nie dają o sobie zapomnieć.

Oto wszystkie role filmowe Stinga. Jak sobie radził przed kamerą?: