Muzycy P.O.D. mają gotowy już nowy album!
Formacja P.O.D., dowodzona przez wokalistę Sonny'ego Sandovala, działa na rynku od ponad trzech dekad. Zespół, który jest najbardziej znany z wielkiego przeboju Youth of the Nation, ma na swoim koncie łącznie jedenaście studyjnych albumów. Dyskografię P.O.D. zamyka krążek zatytułowany Veritas, który ukazał się na rynku w 2024. Niebawem ma się on doczekać następcy. Muzycy potwierdzili, że ukończyli pracę nad kolejnym wydawnictwem.
Zespół, tym razem, pracował w Memory Music Studios w południowej Filadelfii. Materiał, co ciekawe, powstał w ekspresowym tempie. Gitarzysta Marcos Curiel z dumą przyznał, że cały proces zajął... mniej niż dwa tygodnie.
– Zrobiliśmy płytę, na której znajdzie się 13-14 piosenek, i nagraliśmy wszystko – wokale, bębny i gitary – w 12 dni – powiedział muzyk w wywiadzie dla SWOMP. W dalszej części dodał: – Kawałki wyszły po prostu genialnie. Jesteśmy z tego materiału niesamowicie dumni.
Produkcją nadchodzącego albumu zajął się Will Yip, który wcześniej współpracował z takimi grupami, jak Turnstile, Code Orange czy Quicksand. – Jest fanem naszego zespołu, co było bardzo inspirujące. Jego energia nas napędzała. Wielu producentów jest po prostu wypalonych i dla wielu z nich to wszystko jest – jak mówi Marcos – transakcyjne. Robią płytę, bo im za to płacą. Chodzi o kasę i budowanie własnego katalogu. Ale Will mówi: "Chcę pracować tylko z zespołami, które naprawdę szanuję i lubię" – przyznał Sonny Sandoval.
P.O.D. udostępnili cover utworu... The Beatles
W ubiegłym roku muzycy P.O.D. zaskoczyli swoich fanów. Zespół udostępnił bowiem cover utworu z repertuaru The Beatles. Wybór padł na Don’t Let Me Down, który oryginalnie powstał w trakcie nagrywania albumu Let It Be, ale ostatecznie się na nim nie znalazł. Kompozycja skończyła jako strona B na singlu Get Back.
– Choć może to zabrzmieć jak banał, od samego początku naszej drogi twórczej zawsze podziwialiśmy The Beatles. Ich melodie, chwytliwość i nieustraszone eksperymentowanie zainspirowały nas do stworzenia własnej wersji klasyka "Don't Let Me Down" z zachowaniem największego szacunku – powiedział, cytowany w informacji prasowej, Marcos Curiel.