Właśnie mija dokładnie 50 lat od rozpoczęcia działalności przez zespół Iron Maiden. Grupa powstała pod koniec 1975 roku z inicjatywy Steve'a Harrisa, a pierwsze kroki sceniczne stawiać zaczęła rok później. Debiut wydawniczy Iron Maiden to EP-ka The Soundhouse Tapes z 1979 roku. W kolejnym zaś ukazał się pierwszy pełnoprawny album formacji, zatytułowany po prostu eponimem. Już on zwrócił uwagę odbiorców, tak samo, jak kolejny krążek, czyli Killers z 1981 roku.
Przełomem okazał się być trzeci studyjny projekt "Żelaznej Dziewicy", czyli The Number of the Beast. Krążek ten uznaje się za ikoniczny dla heavy metalu, a status ten utrzymały również kolejne, by wymienić Piece of Mind, Powerslave czy w końcu Fear of the Dark. Na ten moment Iron Maiden mają na koncie siedemnaście albumów, z czego najbardziej aktualnym pozostaje Senjutsu, od premiery którego mija w tym roku 5 lat.
Bruce Dickinson, Dave Murray i Adrian Smith wskazali ulubione utwory Iron Maiden
Na wszystkie te siedemnaście płyt złożyła się cała masa utworów, które są ikonicznymi hymnami muzyki heavy metalowej. Do grona najpopularniejszych kawałków formacji zalicza się takie tytuły, jak Run to the Hill, The Number of the Beast, The Trooper, 2 Minutes to Midnight, Aces High, Wasted Years, Be Quick or Be Dead czy Fear of the Dark. Czy są w tej grupie kompozycje, które najbardziej cenią sami muzycy zespołu?
O wybór takich poproszeni zostali Dave Murray, Bruce Dickinson oraz Adrian Smith, którzy obecni byli na uroczystej londyńskiej premierze dokumentu Iron Maiden: Burning Ambition. Panów przepytała redakcja "Kerrang!" - poniżej wskazania muzyków:
Dave Murray - “Rime of the Ancient Mariner”
Jak stwierdził muzyk ze śmiechem, zespół gra ten klasyk, gdyż trwa on 13 minut. Nieco poważniej zwrócił uwagę na to, że są w nim słyszalne wszystkie gatunki, ma on tak szybkie, jak i wolne przejścia, jest niesamowity, trochę upiorny. Murray określił Rime of the Ancient Mariner jako kompas wszystkiego, co robi Iron Maiden.
Bruce Dickinson - “Infinite Dreams"
Z wyborem kolegi nie zgodził się wokalista. Wybrał on utwór Infinite Dreams, jednak tego nie uzasadnił.
Adrian Smith - “Fear of the Dark”
Gitarzysta wskazał na jeden z klasyków, jako przykład czegoś, co zawsze dobrze wypada na żywo. Smith stwierdził też, że wie, że to jeden z faworytów fanów i choć grał go już miliony razy, to wciąż niezwykle cieszy go widoczny wśród publiczności entuzjazm.