Narzekania robotników w nowojorskim sklepie. Mark Knopfler spisał tekst na kolanie
Wszystko zaczęło się pod koniec 1984 roku w Nowym Jorku, kiedy Mark Knopfler odwiedził sklep ze sprzętem RTV i AGD w okolicach Empire State Building. Na miejscu natknął się na pracowników w roboczych ubraniach, którzy zamiast zajmować się dostawą lodówek i mikrofalówek, stali przed ścianą włączonych telewizorów. Na ekranach leciały teledyski ze stacji MTV, co wywołało u nich falę złośliwych komentarzy pod adresem kolorowych gwiazd rocka. Knopfler był tak zafascynowany ich autentycznym językiem i frustracją, że od razu poprosił sprzedawcę o kartkę oraz długopis, aby spisać rzucane przez nich hasła.
Tekst piosenki jest niemal dosłownym zapisem tego, co usłyszał lider Dire Straits. Słynne frazy o „pieniądzach za nic” czy „laskach za darmo” to bezpośrednie cytaty z ust anonimowych dostawców, którzy uważali, że skakanie po scenie i uderzanie w bębny nie jest prawdziwą pracą. W piosence pojawia się też wzmianka o muzyku z makijażem, co prawdopodobnie odnosiło się do Mötley Crüe lub Billy’ego Idola. Knopfler potraktował to jako swoisty reportaż, wcielając się w rolę prostego człowieka, który z zazdrością patrzy na świat wielkich pieniędzy i luksusowych odrzutowców.
Sting w chórkach i przypadek, który stworzył legendarne brzmienie gitary
Podczas nagrań na karaibskiej wyspie Montserrat zespół odwiedził Sting, który spędzał tam akurat urlop. Knopfler zaprosił go do studia, a ten wymyślił słynny wstęp „I want my MTV”. Okazało się jednak, że linia melodyczna tej frazy jest identyczna jak w hicie „Don't Stand So Close to Me” grupy The Police. Z tego powodu prawnicy Stinga wymusili dopisanie go jako współautora utworu, co do dziś zapewnia mu spore tantiemy, mimo że zaśpiewał tylko jedno krótkie zdanie.
Równie ciekawa jest historia brzmienia gitary, które otwiera utwór. Ten charakterystyczny, nieco przytłumiony dźwięk powstał przez czysty przypadek w studiu nagraniowym. Inżynier dźwięku Neil Dorfsman ustawiał mikrofony przy wzmacniaczu, gdy jeden z nich niechcący opadł i skierował się prosto w stronę podłogi. Gdy Knopfler zagrał pierwsze dźwięki na swoim Gibsonie, wszyscy w pokoju uznali, że ten błąd brzmi genialnie. Mimo wielu prób, Dorfsman nigdy później nie zdołał idealnie odtworzyć tego przypadkowego ustawienia sprzętu.
Kwadratowi bohaterowie i przełom w historii teledysków
Choć lider Dire Straits był sceptyczny wobec wideoklipów, ostatecznie powstał jeden z najbardziej innowacyjnych filmów w historii muzyki. Został on stworzony przy użyciu wczesnej grafiki komputerowej 3D, co w połowie lat 80. było technologią niemal kosmiczną. Kwadratowy wygląd postaci robotników nie był jednak zamierzonym wyborem artystycznym, a ograniczeniem sprzętowym. Ówczesne komputery po prostu nie radziły sobie z renderowaniem okrągłych kształtów czy ludzkich rysów twarzy, więc animatorzy musieli postawić na kanciaste formy.
Mark nienawidził teledysków i uważał erę MTV za coś, co niszczy muzykę. Musiałem go długo namawiać, żeby w ogóle zgodził się na realizację tego klipu – wspomniał reżyser Steve Barron w rozmowie z dziennikarzami
Cenzura i kontrowersje wokół tekstu o „p***le” w kolczyku
Piosenka po latach wywołała spore zamieszanie z powodu użycia w drugiej zwrotce słowa „faggot” (p***ł). Knopfler wielokrotnie tłumaczył, że nie są to jego prywatne poglądy, a jedynie słowa włożone w usta bohatera – uprzedzonego i zazdrosnego robotnika ze sklepu. Mimo to, w 2011 roku w Kanadzie próbowano zakazać emisji utworu w radiu, co spotkało się z gwałtownym protestem fanów. Niektóre stacje w ramach buntu puszczały „Money for Nothing” bez przerwy przez godzinę, aż w końcu urzędnicy wycofali się z tej decyzji.
Paradoksalnie utwór, który wyśmiewał MTV jako stację promującą pustą rozrywkę, stał się jej największym hitem. Kiedy 1 sierpnia 1987 roku ruszało MTV Europe, to właśnie teledysk Dire Straits wyemitowano jako pierwszy w historii. Ironia polega na tym, że piosenka krytykująca branżę muzyczną przyniosła muzykom ogromną fortunę i sprawiła, że album „Brothers in Arms” stał się jedną z najlepiej sprzedających się płyt XX wieku.