Nie brak aktorów, którzy wprost wyrażają swoją miłość do rockowych i metalowych brzmień. W większości przypadków idzie to w parze z amatorskim, mniej lub bardziej, graniem "po godzinach" i to we własnych zespołach. Przykładami ikon kina, które z tym się właśnie kojarzą są chociażby Johnny Depp, Keanu Reeves, Jack Black czy Jason Momoa.
Swojej kolosalnej wręcz pasji do metalu nie ukrywa także Javier Bardem. Hiszpański aktor w ubiegłym roku stał się bohaterem wideo, które w wiralowym tempie obiegło całą sieć. Mowa o nagraniu, na którym Bardem bawi się, jakby jutra miało nie być na koncercie zespołu Judas Priest, całym sobą przeżywając odbywający się tuż przed jego oczami wykon You've Got Another Thing Comin'. Teraz po raz kolejny - i to podczas tegorocznej ceremonii rozdania Oscarów - aktor udowodnił, jak wiele znaczy dla niego muzyka metalowa.
Javier Bardem o swoim ulubionym metalowym zespole tuż przed ceremonią tegorocznym Oscarów!
Bardem pojawił się na gali, pełniąc na niej w tym roku rolę jednego z prezenterów, którzy wręczali prestiżowe statuetki. Przypominamy, że Hiszpan ma na swoim koncie cztery nominacje do Oscara i jedną wygraną - został nagrodzony w 2008 roku w kategorii ' Najlepszy aktor drugoplanowy' za rolę psychopaty w kultowym To nie jest kraj dla starych ludzi.
Jako jedna z gwiazd tegorocznej gali Bardem udzielał licznych wywiadów na czerwonym dywanie tuż przed wydarzeniem. To w jednym z nich, dokładnie dla "Vanity Fair", został zapytany o to, jaka muzyka wybrzmiałaby na gali, gdyby to on odpowiadał za ten jej aspekt. Bardem odpowiedział na to, że w jego duszy grają hard rock, thrash rock i speed metal, a kolejno wymienił, że do grona zespołów, które ceni sobie w sposób szczególny od lat należą AC/DC, Metallica, ale także z bardziej współczesnego podwórka Bad Omens. Kolejno aktor dodał rozbrajająco, że gdyby chciał już iść spać, puściłby wszystkim zebranym coś z katalogu Motörhead, gdyż, jak stwierdził, "głos Lemmy'ego go usypia"!