W końcu pod koniec 2022 roku Metallica zakończyła trwającą sześć lat przerwę wydawniczą i singlem Lux Æterna oficjalnie zapowiedziała premierę krążka 72 Seasons. Natychmiast stało się również jasne, że formacja będzie promować swoje najnowsze wydawnictwo na światowej trasie koncertowej. "M72 World Tour" została pomyślana jako szczególna seria występów, w ramach której grupa gra w każdym kraju, do którego przyjeżdża dwa pokazy, a na każdym wybrzmiewa inna setlista - doświadczyli tego polscy fani i fanki zespołu podczas dwóch pokazów na warszawskim PGE Narodowym w 2024 roku.
Trasa wciąż trwa i dziś ma już nieco inną formę - Metallica wróci nad Wisłę już w maju tego roku, zagra jednak na Stadionie Śląskim tylko jeden pokaz. Na ten moment wydaje się, że "M72 World Tour" zakończy się już 5 lipca tego roku pokazem ikony thrash metalu w Londynie.
Po trasie koncertowej czas na rezydencję?
Już od kilku miesięcy plotkuje się o tym, że po zakończeniu serii pokazów formacja wcale nie zniknie z rynku, ale zdecyduje się na nieco inną formę występowania. Chodzi o pogłoski, jakoby Metallica była bliska ukończenia rozmów na temat rezydencji w Las Vegas w obiekcie Sphere.
Już w sierpniu tego roku w rozmowie z Howardem Sternem Lars Ulrich potwierdził, że trwają rozmowy na temat możliwości organizacji takiego projektu, orzekł jednak, że jest zdecydowanie za wcześnie, aby powiedzieć coś więcej na ten temat. Teraz jednak, jak twierdzą źródła z otoczenia grupy, o czym donosi "The Sun", ta jest już niemal w 90% dogadana z zarządzającymi obiektem odnośnie organizacji właśnie tam jedynej w swoim rodzaju serii pokazów. Na ten moment trwać mają rozmowy szczególnie na temat kwestii technologicznych.