Konflikt między polskim zespołem a ośrodkiem kultury. Poważne oskarżenia i wymowne oświadczenie placówki

2026-05-22 10:22

Od kilku dni w polskiej branży muzycznej głośno jest o ostrym sporze między grupą Kraków Street Band a Miejskim Ośrodkiem Kultury w Nowym Sączu. Muzycy publicznie zarzucili instytucji nieuczciwe praktyki finansowe oraz poniżające traktowanie. Władze placówki zdążyły już odpowiedzieć na te poważne oskarżenia.

Formacja Kraków Street Band powstała w 2014 roku i wykonuje utwory z pogranicza rocka, bluesa, country oraz tradycyjnego jazzu. Grupa zyskała sporą rozpoznawalność dzięki występom na Krakowskim Rynku, a prawdziwą popularność przyniósł jej udział w telewizyjnym formacie "Must Be the Music - Tylko Muzyka", gdzie muzycy zagrali w finale.

Obecnie artyści nadal intensywnie nagrywają nowe utwory i regularnie spotykają się z publicznością na żywo. Ostatnio jednak wokół kapeli zrobiło się bardzo głośno za sprawą burzliwego wpisu w mediach społecznościowych, w którym członkowie Kraków Street Band wprost oskarżyli popularną instytucję kulturalną o oszustwo finansowe.

Nie tylko Natalia Szroeder! Jej bracia i siostra to bardzo zdolne bestie. Mało kto o tym wiedział!

Kraków Street Band oskarża Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu

Zespół opublikował 20 maja obszerne oświadczenie uderzające w Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu. Początkowo relacje między stronami układały się bezproblemowo, a artyści podpisali standardową umowę gwarantującą im z góry określoną stawkę za koncert zaplanowany na 15 maja.

Sytuacja skomplikowała się tuż przed terminem występu, kiedy to przedstawiciele instytucji zaproponowali obniżenie honorarium o połowę. Powodem takiej decyzji miała być rzekomo fatalna sprzedaż biletów, a alternatywą całkowite odwołanie wydarzenia. Muzycy poczuli się odpowiedzialni za brak zainteresowania i jak piszą, pod wpływem presji zgodzili się złożyć podpisy pod aneksem drastycznie ucinającym ich zarobki.

W dniu wydarzenia okazało się jednak, że sala jest niemal pełna, ponieważ ponad 150 wejściówek rozeszło się już w przedsprzedaży. Artyści natychmiast próbowali cofnąć niekorzystny aneks i odzyskać pełną kwotę, ale na miejscu zabrakło osób upoważnionych do zmiany umowy. Na godzinę przed wejściem na scenę członkowie formacji mieli otrzymać ultimatum zmuszające ich do gry za mniejsze pieniądze pod groźbą natychmiastowego odwołania imprezy. Koncert finalnie doszedł do skutku, lecz próby skontaktowania się z dyrekcją placówki, prezydentem Nowego Sącza oraz jego zastępcą pozostały całkowicie bez echa.

Jeśli ktoś doczytał do tego miejsca, wytrwałość nagrodzimy anegdotką o interpersonalnych zwyczajach pracowników publicznej instytucji kultury. Jeden facet (który nie chciał wyjawić swojej tożsamości ani nawet stanowiska) krzyczał na nas i mówił, że jest tyle ludzi, bo - uwaga - na taki zespół jak nasz nikt nie chce przyjść i musieli rozdawać bilety za darmo. Pani konferansjerka natomiast, po zakończonym owacją na stojąco koncercie powiedziała, że było super i żebyśmy w kwestii obciętej gaży - cytuję - "zluzowali majty" - napisał zespół.

Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu odpiera zarzuty muzyków

Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu opublikował na swoim facebookowym profilu oficjalną odpowiedź na stawiane zarzuty. Przedstawiciele instytucji stanowczo stwierdzili, że kapela manipuluje faktami i rozpowszechnia kłamstwa. W komunikacie zaznaczono, że strony wynegocjowały wynagrodzenie rzędu siedmiu tysięcy złotych, co 11 maja potwierdził swoim podpisem pod aneksem reprezentujący muzyków Łukasz Wiśniewski. Placówka całkowicie zignorowała jednak wątek sprzedaży biletów, ograniczając się jedynie do krótkiego komentarza: „Kwestionowanie post factum w mediach społecznościowych wysokości wynagrodzenia, na które zespół się zgodził przed koncertem, w ocenie MOK podważa renomę i wiarygodność zespołu”.

Kraków Street Band w "Must be the Music":