Ostatnich dni zespół Behemoth z pewnością nie będzie mógł zaliczyć do udanych. Najpierw okazało się, że władze odwołały aż dwa koncerty formacji, które miały się odbyć w Turcji. Dość szybko stało się jasne, że decyzja ta jest wynikiem działań jednej z lokalnych stacji telewizyjnych, która wyemitowała niepochlebny reportaż na temat polskiej grupy, oskarżając ją o szerzenie satanizmu i wywieranie złego wpływu na młodych ludzi.
Kilka dni później sytuacja powtórzyła się, o czym informował za pośrednictwem oświadczenia w swoich mediach społecznościowych sam Behemoth. Okazało się, że ten nie zagra na początku marca planowanego koncertu w Indiach. Także i w tym przypadku przeciwko wizycie formacji protestowały grupy religijne, tym razem jednak tak zespół, jak i organizator mieli otrzymywać groźby, w związku z czym pojawiły się obawy o zdrowie, jak i o wolność członków Behemotha.
ZOBACZ TAKŻE: Kolejny zagraniczny koncert Behemotha odwołany!
Przeciwko koncertom formacji w Polsce już dość regularnie protestują lokalne grupy religijne czy politycy - teraz dokładnie to samo spotkało kolejny zespół...
Kolejny zespół w ogniu protestów przed koncertem
Tym razem mowa o zespole Patriarkh, czyli powstałej w 2024 roku z inicjatywy Bartłomieja Krysiuka black metalowej formacji. Ta wykorzystuje w swoim szeroko pojmowanym artystycznym wizerunku elementy teatru, folkloru, ale także liturgii prawosławnej i ogólnej duchowości.
We wtorek 17 lutego w mediach społecznościowych grupy pojawiło się oświadczenie informujące o mających miejsce protestach przeciwko Sun Dies Festival, którego siódma już edycja ma się odbyć w tym roku w Dobrym Mieście, a na którym Patriarkh ma zagrać. Jak wynika z tekstu, to radni miasta apelują o odwołanie wydarzenia, powołując się na "promowanie ideologii sprzecznych z wartościami chrześcijańskimi".
Jak pisze w swoim liście otwartym Krysiuk, grupę oskarża się o rzeczy, z którymi ta nie ma nic wspólnego, traktując ją według przyjętych stereotypów. Muzyk zaznacza, że Patriarkh nigdy nie budował swojej tożsamości na skandalu i zaznacza, że Sun Dies Festival jest imprezą biletowaną, a nie otwartą, darmową, której głównym organizatorem jest miasto. Krysiuk tłumaczy, że działalność jego formacji jest czymś w rodzaju performansu artystycznego i wyraża niepokój powoływaniem się przez radnych na bliżej nieokreślone badania, mające wskazywać na szkodliwość muzyki i kultury metalowej. Lider zespołu dodaje, że pozostaje otwarty na dialog, apelując przy tym o to, aby nie oceniać kultury i różnych jej dziedzin "według kryteriów ideologicznych ani decydować, która forma ekspresji jest moralnie dopuszczalna. Kultura nie zawsze jest wygodna. Ale to właśnie ona buduje dojrzałe społeczeństwo, nie poprzez zakazy, lecz poprzez dialog".
Poniżej pełna treść listu otartego lidera Patriarkh: