Kerry King nie zamierza zwalniać tempa. Gitarzysta Slayera niebawem wejdzie do studia nagraniowego!
W 2024 roku na rynku ukazał się From Hell I Rise, czyli debiutancki album Kerry'ego Kinga, gitarzysty Slayera. Muzyk do współpracy w swoim projekcie zaprosił wokalistę Marka Oseguedę (Death Angel), gitarzystę Phila Demmela (ex-Machine Head), basistę Kyle'a Sandersa (Hellyeah) oraz perkusistę Paula Bostapha, którego doskonale zna ze wspólnej gry w Slayerze.
O kolejnym albumie Kinga w przestrzeni medialnej mówiło się w sumie już od dłuższego czasu. Gitarzysta, już jakiś czas temu, potwierdził, że rozpoczęły się już prace nad następcą From Hell I Rise. – Mamy już wystarczająco dużo materiału na następny album. Właśnie zacząłem pisać do niego teksty. Wysłałem je do Marka. Dostał on pierwszy utwór parę dni temu. Bardzo chciałbym nagrać te utwory przed Nowym Rokiem, a potem dać je wytwórni. Jeśli to się przesunie na styczeń, luty, też będzie w porządku, bo nie sądzę, żebyśmy mieli grać jakieś koncerty. Ale chcę, żeby ci goście pracowali, bo musisz utrzymać ten pociąg w ruchu… – mówił, w ubiegłym roku, King dla Reigning TV.
Wiadomo już, że gitarzysta wejdzie do studia nagraniowego w kwietniu 2026. Z kolei trasa promujący nadchodzące wydawnictwo rozpocznie się na oczątku 2027. Takie informacje przekazała agencja Independent Artist Group, która właśnie podpisała kontrakt ze Slayerem i solowym zespołem Kinga na reprezentację poza Amerykę Północną.
Czego mogą spodziewać się po fani po kolejnym wydawnictwie? Kerry King przyznał otwarcie, w rozmowie z brazylijskim Rolling Stone'em, że będzie stawiał raczej na kontynuację drogi, która została obrana przy okazji From Hell I Rise. – To będzie naturalne rozszerzenie tego, co zrobiliśmy na debiucie. Chcę po prostu robić swoje i zobaczyć, co przyniesie kolejne 10 czy 12 numerów – zapowiedział muzyk.