Joe Satriani polecił tego gitarzystę do Guns N' Roses. "To musiał być on"
W 2006 roku do formacji Guns N' Roses oficjalnie dołączył gitarzysta Ron "Bumblefoot" Thal. Muzyk wziął udział w nagrywaniu albumu Chinese Democracy, który ukazał się na rynku w 2008. Do tego wszystkiego mogłoby nie dojść, gdyby nie Joe Satriani. To właśnie ten wirtuoz gitary polecił Bumblefoota ekipie G'n'R.
W tamtym okresie wokalista Axl Rose szukał następcy dla Bucketheada, człowieka grającego z kubełkiem KFC na głowie. Wydawało się, że znalezienie kogoś równie utalentowanego i... dziwnego, graniczy z cudem. Nic bardziej mylnego.
Satriani, w podcaście Appetite For Distortion poświęconym zespołowi, wyznał, że dowiedział się o poszukiwaniach od producenta Erica Cadieux. – Pewnego dnia zadzwonił do mnie i powiedział, że Axl szuka najbardziej szalonego gitarzysty na świecie. To był jeden z jego głównych wymogów. Mieli już Bucketheada, więc zastanawiałem się, kogo mógłbym polecić. Kto jest szalony i najlepszy? Wiedziałem, że jest tylko jeden taki gość. To musiał być Ron "Bumblefoot" Thal – przyznał gitarzysta.
Joe Satriani poznał tego muzyka kilka lat wcześniej i był pod ogromnym wrażeniem jego "abstrakcyjnej i ekspansywnej" gry. – Powiedziałem do Erica: "Musisz ściągnąć Rona Thala do zespołu Axla. Przekaż mu, że nie ma nikogo innego, kto mógłby stanąć obok Bucketheada, wyglądałby jeszcze dziwniej i grał równie dobrze, bo to dwaj najlepsi gitarzyści" – dodał.
Polecany artykuł:
Bumblefoot nie ukrywał zdziwienia, kiedy otrzymał zaproszenie na próbę do Guns N' Roses. – Wspomniał mi, że podsunął moje nazwisko komuś z obozu Guns N' Roses, ponieważ szukali nowego człowieka na miejsce Bucketheada. Chciał, żebym wiedział, że jeśli ktoś z Gunsów się z nim skontaktuje, to nie żart. Wkrótce potem odezwał się do mnie Chris Pitman [ówczesny klawiszowiec formacji - przyp. red.] – opowiadał kiedyś gitarzysta w wywiadzie dla magazynu Guitar World. – Wysłał mi zabawnego maila, takiego wręcz bezczelnego. Odpisałem mu i zaczęliśmy rozmawiać. Potem przyszły rozmowy z managementem, a następnie z częścią inżynierów pracujących nad "Chinese Democracy". Wymienialiśmy się wiadomości, wszystko brzmiało dobrze, a potem... nastąpiła długa cisza. Aż pewnego dnia dostałem zaproszenie na próbę w Nowym Jorku. Pojechałem więc, poznałem Axla i zespół. Od razu złapaliśmy wspólny język.
Co ciekawe, gitarzysta nie był początkowo pewny, czy chce dołączyć na stałe do słynnej grupy. – Nie byłem bogaty i sławny, ale wszystko działo się na moich własnych zasadach. To mi się podobało. Moje życie należało do mnie. Błędy, sukcesy... To wszystko było moje – powiedział Bumblefoot. Ostatecznie dał się skusić atrakcyjną propozycją. W składzie Guns N' Roses był obecny do 2014. Wówczas postanowił odejść.
– Brakowało mi kreatywności w zespole, pisania, nagrywania i robienia czegoś więcej. Brakowało mi też nauczania, produkowania, wszystkiego innego, co robiłem wcześniej. Wróciłem więc do tego wszystkiego i założyłem Art of Anarchy, a potem Sons of Apollo, który całkiem nieźle sobie radził – wyjaśnił gitarzysta w nowym wywiadzie w programie The Card King Sports And Variety Show.