Jason Momoa to bardzo dobrze znany na całym świecie, niezwykle charakterystyczny, aktor. Rozpoznawalność zyskał za sprawą roli w Baywatch Hawaii, jego kariera nabrała rozpędu po tym, gdy zagrał w nowej wersji kultowego Conana Barbarzyńcy. Kolejne lata to udział w tak kultowych obecnie produkcjach, jak Gra o Tron, Ligia Sprawiedliwości, Aquaman, Diuna, Frontier, Szybcy i wściekli 10, czy ostatnio Minecraft: Film.
Od lat jednak Momoa jest kojarzony ze światem muzyki rockowej i metalowej. Aktor jest fanem tego brzmienia, regularnie pojawia się na koncertach - a nawet zagrał w klipie do Scary Little Green Men Ozzy'ego Osbourne'a, aż w końcu poprowadził pożegnalny koncert "Księcia Ciemności" i Black Sabbath. W tym wszystkim Jason jest także po godzinach muzykiem rockowym - a niedawno zagrał koncert-niespodziankę!
Jason Momoa chwycił za gitarę i zagrał covery rockowych i metalowych klasyków!
Cała sytuacja miała miejsce w miniony weekend w Manchesterze podczas trasy, na której aktor promował własną linię alkoholi. To właśnie w tym mieście aktor zawitał do jednego z lokalnych lokali, Louis, Ubrany w koszulkę drużyny Manchester United Momoa wkroczył na scenę wraz ze swoim zespołem ÖOF TATATÁ, do którego należą także Mike Hayes i Kenny Dale.
Panowie wykonali razem całą listę coverów rockowych i metalowych klasyków, stawiając na repertuar takich formacji, jak Red Hot Chili Peppers, Metallica, Jimi Hendrix czy absolutnie kluczowego dla Manchesteru Oasis! W przypadku ikon britpopu ÖOF TATATÁ postawili na wykonanie nieco mniej znanego powszechnie kawałka Fuckin' in the Bushes z albumu Standing on the Shoulder of Giants, wydanego w 2000 roku. Jak stwierdził ze sceny Momoa, jeśli wyjdzie "do bani" to tylko dlatego, że zespół dopiero co się go nauczył.
Zobacz nagranie z koncertu poniżej!