James Hetfield zdradził, jakie ma zdanie na temat płyt Load i Reload. Skąd taka opinia?

i

Autor: mpi04/Associated Press/East News Lider Metalliki o albumach "Load" i "Reload"

Jakie zdanie na temat albumów "Load" i "Reload" ma James Hetfield? Zaskakująca opinia!

2024-01-29 9:18

Choć fani Metalliki już od kwietnia cieszą się najnowszym, wyczekiwanym krążkiem "72 Seasons", James Hetfield jakiś czas temu wrócił wspomnieniami do wcześniejszych krążków formacji. Mowa o płytach "Load" i "Reload", które zostały wydane odpowiednio w 1996 i 1997 roku. Jakie zdanie na temat tych wydawnictw ma wokalista i gitarzysta?

W 1996 roku, pięć lat po premierze przełomowego Czarnego albumu, zespół Metallica powrócił z nową płytą. Krążek został zatytułowany Load i zaprezentował jeszcze bardziej zmienione brzmienie w stosunku do tego, które zostało pokazane na Metallice. Choć wydawnictwo osiągnęło bardzo duży sukces komercyjny, to spotkało się z mieszanymi recenzjami krytyków, którzy zwrócili uwagę na to, że jest on nieciekawy, za bardzo odchodzi od metalowych klimatów i jest po prostu źle zrealizowany. Szybko okazało się, że podczas sesji nagraniowych do tej płyty powstało tak dużo utworów, że starczyło ich na... kolejny album! Dzięki temu, już rok później, na rynku ukazał się krążek Reload, który zyskał już lepsze opinie dziennikarzy.

Metallica zagra w Polsce w 2024 roku! Koncerty rockowe

James Hetfield zaskakująco o "Load" i "Reload"!

A co o tych wydawnictwach myślą sami zainteresowani? W wywiadzie dla magazynu "The New Yorker", którego zespół udzielił w ramach promocji albumu 72 Seasons, James Hetfield prześledził pamięcią całą dotychczasową karierę grupy. Muzyk postanowił wypowiedzieć się, nie pierwszy już raz zresztą, na temat Load Reload. Okazuje się, że jego zdanie na temat tych płyt nie zmieniło się przez ostatnie lata. Już jakiś czas temu wokalista i gitarzysta mówił, że nie zgadzał się z obranym na tych albumach kierunkiem, jednak zdecydował się iść na kompromis. Dziś James wciąż jest zdania, że oba te wydawnictwa nie są najlepsze w dyskografii grupy, są inne, a dla niego wręcz... wymuszone. Nie powinno być w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że wizja na nich przedstawiona od samego początku nie podobała się Hetfieldowi.