Ian Hill otwarcie o decyzji o emeryturze. Muzyk zdradził, że prawie doszło do współpracy Judas Priest i Iron Maiden

Kilka dni temu światem ciężkich brzmień wstrząsnęła informacja o tym, że Ian Hill, czyli legendarny basista Judas Priest, podjął decyzję o opuszczeniu formacji po niemal 60 latach. Teraz muzyk po raz pierwszy zabrał głos w sprawie, komentując powód swojej decyzji. Hill zdecydował się także zdradzić, że o mały włos nie doszło do współpracy Judasów i Iron Maiden!

Muzycy Judas Priest w ciemnych strojach na ciemnym tle. O odejściu Iana Hilla z zespołu przeczytasz na EskaRock.
Autor: mat. prasowe/ Materiały prasowe

To w piątek 9 października świat muzyki obiegły zaskakujące wieści. Na kontach zespołu Judas Priest w mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie, podpisane przez basistę Iana Hilla. Muzyk poinformował za jego pośrednictwem, że po spędzonych niemal 60 latach w grupie podjął decyzję o jej opuszczeniu.

We wpisie muzyk nie ukrywa, że powodem jego decyzji są względy zdrowotne. Jak napisał, zmaga się z zaawansowanym zapaleniem stawów, przez co dokucza mu silny ból lewego barku i obu kolan i choć przyjmuje konieczne leki, to wciąż zmaga się z dolegliwościami.

Już wtedy stało się jasne, że choć Hill zdołał nagrać swoje partie na nowy, nadchodzący album Judas Priest, to nie będzie się już pojawiał na koncertach. Ujawniono od razu, że od teraz u boku formacji występować będzie Davey Rimmer z zespołu Uriah Heep, który zastąpił basistę na ostatnim koncercie Judasów w ramach tegorocznej trasy koncertowej.

Wywiad - Judas Priest - Krzysiek Sokołowski | ESKA Rock

Ian Hill wprost o swojej decyzji o przejściu na emeryturę

Teraz muzyk poruszył temat przejścia na muzyczną emeryturę w rozmowie z "Metal Pilgrim". Hill wyznał, że problematyczna była dla niego nie tylko ostatnia, ale także poprzednie trasy koncertowe. Muzyk skarży się na ból barku i problemy z kciukiem i wyjawia, że o mały włos nie wycofał się z grania już po "Shield of Pain Tour". Ian dodaje, że myślał, ze zdoła sobie poradzić z tymi dolegliwościami - do czasu jednak, aż grupa nie zaczęła grać więcej koncertów.

To przy tej okazji muzyk ujawnił, że mało brakowało, aby Judas Priest i Iron Maiden wyruszyli we wspólną trasę koncertową! Ta miała trwać cztery tygodnie i odbywać się na terenie Ameryki Północnej - najpewniej więc mowa o serii występów, które "Żelazna Dziewica" grała na tym terenie na przełomie sierpnia i września tego roku.

Plany te miały zostać ostatecznie odwołane, w związku z czym Judasy zabookowali występ na festiwalu Bloodstock. Hill tłumaczy, że powrót na jeden pokaz wydał się być bez sensu, w związku z czym zorganizowano większą trasę - która ostatecznie potrwała kilka tygodni. Jak wyjaśnia, to właśnie ten czas wyjątkowo nadwyrężył jego formę.

Kiedy Ian Hill podjął decyzję o zakończeniu muzycznej działalności?

Jak mówi Hill, podjął decyzję o zejściu ze sceny po koncercie, który miał miejsce w Brukseli dokładnie 18 września tego roku. Basista opowiada, że jeszcze przed bisami poczuł trzask i ostry ból, a w ich trakcie grał, podtrzymując rękę łokciem na brzuchu i miał problem ze złapaniem gryfu. Muzyk dodaje, że po prostu nie miał wyboru, a podejmując decyzję kierował się dobrem nie tylko własnym, ale także zespołu i jego fanów.

Fizycznie nie byłem już w stanie grać na basie. Nie miałem więc tak naprawdę innego wyjścia, jak tylko z tym skończyć. [...] Nie mogłem narażać reszty chłopaków i ruszać w kolejną trasę, ryzykując, że w jej trakcie sytuacja się powtórzy. To nie byłoby fair wobec nikogo – ani fanów, ani kolegów z zespołu, ani ludzi, którzy zainwestowali w nas, by umożliwić nam te wyjazdy Nagłe odwoływanie koncertów i tym podobne sytuacje są po prostu nieuczciwe. Postanowiłem więc zakończyć ten rozdział i tak też zrobiłem. Zaniedbywałem życie rodzinne – na przestrzeni lat kosztowało mnie to dwa małżeństwa. Uznałem więc, że czas poświęcić nieco uwagi bliskim - wyjaśnia Ian Hill.

Co wiesz o Judas Priest? Quiz dla wielbicieli najlepszego heavy metalu!
Pytanie 1 z 10
Oryginalny wokalista Judas Priest to?