George Michael o Joy Division: Naprawdę ich lubiłem. Co łączyło gwiazdę pop i legendę nowej fali?

i

Autor: YouTube

z historii rocka

George Michael był fanem Joy Division: "Naprawdę ich lubiłem". Co łączyło gwiazdę pop i legendę nowej fali?

2024-06-24 17:30

Jak to możliwe by w ogóle tak odmienne muzyczne światy znalazły punkt styczny? Wszystko, jak widać, jest możliwe i rzeczywiście kiedyś król dziewczęcych serc lat 80-tych wypowiedział się całkiem na poważnie o grupie, dla której pop był obrazą inteligencji i estetyki.

Joy Division właściwie od początku działalności robili wszystko by znaleźć się jak najdalej od rejonów artystycznej działalności. Nazwa kapeli wzięła się z przerażającej powieści Yehi'el Dinur pod tytułem „Dom Lalek”, gdzie pokazała nazistowskie domy publiczne dla żołnierzy, do których trafiały kobiety z żydowskich gett. Ponury głos Iana Curtisa, motoryczne i zimne aranżacje piosenek, prostota wizerunku, czerń i biel okładek oraz zdjęć: to wszystko składało się na przekaz zespołu, który był jak najdalszy od wesołej i roztańczonej rzeczywistości, którą w swej muzyce pokazywał George Michael.

W brytyjskim programie telewizyjnym „Eight Days a Week”, wyemitowanym w1984 roku przez BBC wokalista Wham! (który wtedy święcił największe sukcesy) spotkał się z wokalistą The Smiths, Morrisey’em oraz DJ Tonym Blackburnem. Rozmawiali o Joy Division oraz New Order – grupie, która powstała po samobójczej śmierci Iana Curtisa.

Nirvana - 5 ciekawostek o albumie "In Utero" | Jak dziś rockuje?

Choć temat i towarzystwo wydają się „średnio” dopasowane do wizerunku George’a Michaela zaskoczył on widzów i z pewnością dziś zrobiłby to samo mówiąc, że zna i docenia twórczość klasyków zimnej fali.

- Naprawdę lubiłem Joy Divison, szczególnie ich drugi album, „Closer”. To jeden z moich ulubionych albumów – mówił wokalista Wham! - Uznawałem ich image za zbyt pretensjonalny i nastawiony na kontrowersje, mieli w nim elementy faszystowskie, ale ich muzyka była wspaniała.

Dodał przy okazji, że docenia fakt, że muzycy nie wykorzystali śmierci wokalisty do promocji projektu, co z pewnością przez innych mogłoby być doskonałą sposobnością marketingową. Polecamy posłuchanie całej rozmowy, także pozostałych gości. Choć Michael na ich tle wydaje się istotą z innej planety niech to będzie lekcja dla wszystkich, którzy dzielą ludzi na gatunki pod względem upodobań muzycznych.

Sprawdź ciekawostki o "Unknown Pleasures": Joy Division: