Na początku grudnia tego roku miną już trzy lata od dnia, kiedy to zespół Kiss zagrał swoje dwa ostatnie koncerty. Dziś już wiemy, że pokazy w Madison Square Garden rzeczywiście zapamiętamy jako te finalne, ale wykonane przez muzyków pod ich prawdziwą, w domyśle żywą postacią.
Na zakończenie tych dwóch historycznych koncertów Gene Simmon, Paul Stanley i spółka oficjalnie ogłosili, że podjęli się współpracy z jedną z firm technologicznych, która ma przygotować... awatary muzyków, które najpewniej już w 2028 roku po raz pierwszy staną na scenie. W tle tego wszystkiego od jakiegoś czasu pojawiają się informacje o tym, że Kiss nie marnują czasu i pracują nad... nową muzyką!
ZOBACZ TAKŻE: Kiss wrócą z nową muzyką? Zaskakujące słowa gitarzysty
Gene Simmons mówi wprost: "Jestem kimś ważnym". Basista i założyciel Kiss chwali się kontaktami
Tymczasem zapomnieć o sobie nie daje Gene Simmons. Basista i współzałożyciel Kiss udzielił właśnie nowego wywiadu dla podcastu "Hollywood Raw". Jego prowadzący, amerykański fotoreporter i ikona tamtejszych mediów rozrywkowych Dax Holt poprosił swojego gościa o wskazanie najsłynniejszej osoby, do której ma numer telefonu.
Simmons nie dość, że nie zwlekał długo, to postanowił wybrać od razu dwie takie osoby. Muzyk przyznał się, że ma numery do Elona Muska, ale także obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, czyli Donalda Trumpa! Jakby tego było mało, Gene dodał, że co tydzień lub dwa dostaje wysyłane przez asystenta Trumpa smsy z najnowszymi, najważniejszymi informacjami z obozu władzy. Chcąc podkreślić wagę tego, basista bez ogródek stwierdził: "Jestem kimś ważnym".