Jak dziś rockuje?

Faith No More - 5 ciekawostek o albumie "The Real Thing" na 35-lecie | Jak dziś rockuje?

Pierwszy studyjny album Faith No More nagrany z wokalistą Mikiem Pattonem to dzieło klasyczne. To właśnie na tej płycie znalazł się chociażby kultowy utwór "Epic", bez którego zespół z pewnością nie odniósłby takiego sukcesu komercyjnego. Właśnie mija 35 lat od wydania "The Real Thing".

Punkt zwrotny w historii Faith No More

W 1988 roku formacja Faith No More miała już na swoim koncie dwa studyjne albumy nagrane z wokalistą Chuckiem Mosleyem, który choć nie dysponował wybitnymi umiejętnościami technicznymi, to nadrabiał sceniczną energią. Niestety, muzyk zbyt często nadużywał także alkoholu, co sprawiło, że podjęto decyzję o jego usunięciu ze składu. Nowym frontmanem FNM został Mike Patton znany z Mr. Bungle. Taki wybór zasugerował gitarzysta Jim Martin, do którego trafiło wcześniej "The Raging Wrath of the Easter Bunny", demo tejże grupy. Nie da się ukryć, że to wskazanie było prawdziwym punktem zwrotnym w historii Faith No More.

Muzyka jest jak pamiętnik - Midge Ure w Eska Rock

Muzycy – oprócz Martina, w składzie zespołu znajdowali się: basista Billy Gould, perkusista Mike Bordin oraz klawiszowiec Roddy Bottum – mieli tak naprawdę gotowy materiał na następcę "Introduce Yourself". Brakowało wyłącznie tekstów. Pozostali członkowie zespołu zostawili w tym temacie wolną rekę Pattonowi, który nie miał problemu z udźwignięciem zadania.

– Jedyne, co zrobiliśmy, to spędziliśmy kilka dni w kawiarni w San Francisco, ponieważ wiele piosenek było naprawdę mrocznych i ciężkich pod względem tekstowym, wręcz szaleńczych. Mówiłem Mike'owi: "To są świetne teksty, ale musimy przynajmniej użyć jakiejś metafory lub przeredagować pewne koncepcje. Myślę, że masz tutaj kilka świetnych pomysłów" – wspominał Matt Wallace, producent "The Real Thing", w książce "Behind the Boards: The Making of Rock 'n' Roll's Greatest Records Revealed" autorstwa Jake'a Browna.

"Epic" był kluczem do sukcesu

Krążek "The Real Thing" został nagrany między grudniem 1988 a styczniem 1989 w Studio D w Kalifornii. Dołączenie Pattona, który bił na głowę swojego poprzednika wszechstronnością wokalną, sprawiło, że muzyka Faith No More zyskała na jakości. – Mike Patton był jedynym facetem w okolicy rozumiejącym muzykę, którą tworzyliśmy. Skupiliśmy się więc na tym, żeby uczynić ją jeszcze lepszą – powiedział, w rozmowie z "Metal Hammerem", Gould.

"The Real Thing" ukazał się na rynku 20 czerwca 1989 roku. Wybuchowa mieszanka gatunkowa, którą zapronował zespół, nie od razu została jednak doceniona przez słuchaczy. Wszystko się zmieniło, gdy jako singiel wypuszczono utwór "Epic", w styczniu 1990. Teledysk zrealizowany do tej kompozycji katowało MTV. I dopiero wtedy album trafił na listę "Billboard 200" (dotarł ostatecznie do jedenastego miejsca). Dziś nie ma wątpliwości, że "The Real Thing" to, obok "Angel Dust", najlepsza płyta w dorobku FNM.

Muzycy stworzyli niezwykle eklektyczne dzieło (połączyli funk, rap, metal, pop z alternatywnym rockiem, co dało wspaniały efekt), które zainspirowało wielu. Greg Puciato, były wokalista The Dillinger Escape Plan, czy Brian "Head" Welch, gitarzysta Korna, wskazywali, że zawartość "The Real Thing" zmieniła ich życie. 

Jakie ciekawostki skrywa album "The Real Thing" Faith No More? Sprawdź w galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu.

Rockowa odsłona Pragi! Oto muzyczne miejsca, które warto zobaczyć w stolicy Czech: