Tegoroczne Super Bowl jeszcze przed nami. Tym razem rozgrywki odbędą się w poniedziałek 9 lutego w godzinach nocnych czasu polskiego. Na stadionie Levi's Stadium w Kalifornii zmierzą się ze sobą mistrz National Football Conference - Seattle Seahawks oraz zwycięzca American Football Conference, New England Patriots.
Oczywiście od lat już Super Bowl nie jest tylko i wyłącznie wydarzeniem stricte sportowym, a w szerszym ujęciu - popkulturowym. W wieli miejscach na świecie więcej, niż o samym finałowym meczu mówi się o mającym miejsce przy jego okazji pokazie reklam i zwiastunów nowych, nadchodzących produkcji filmowych - oraz oczywiście o uświetniających całą imprezę występach muzycznych.
Donald Trump ostro o muzycznych gwiazdach tegorocznego Super Bowl
W tym roku wśród gwiazd muzycznych Super Bowl znaleźli się Charlie Puth, który wykona amerykański hymn, Brandi Carlile, która zaśpiewa słynne America the Beautiful, Green Day, którzy uczczą jubileusz całego wydarzenia i je otworzą oraz główna gwiazda, która zaprezentuje się w przerwie meczu - portorykański raper Bad Bunny.
Nie jest tajemnicą fakt, że punkowa formacja nie należy do grona zwolenników obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ta "anty-sympatia" działa także w drugą stronę, wyraz czemu dał sam polityk. W sobotę 24 stycznia w rozmowie z "The New York Post" Trump orzekł, że nie weźmie udziału w tegorocznym finale, gdyż ma za daleko na miejsce rozgrywek. Pozwolił on sobie oczywiście także na przytyk w kierunku tegorocznych gwiazd. Jak stwierdził Donald Trump, zdecydowanie nie jest on fanem ani Green Day, ani Bad Bunny'ego. Jego zdaniem, organizatorzy dokonali fatalnych wyborów, gdyż artyści Ci "sieją nienawiść", miał przy tym na myśli przede wszystkim portorykańskiego gwiazdora.
Jestem ich przeciwnikiem. Uważam, że to okropny wybór. Jedyne, co robi, to sieje nienawiść. Okropne - stwierdził prezydent Stanów Zjednoczonych.