Bruce Dickinson wypowiedział się na temat filmu dokumentalnego o Iron Maiden. "Nie ma tam nic, co chciałbym zmienić"
Lada dzień do kin wejdzie film dokumentalny o brytyjskiej formacji Iron Maiden. Światowa premiera Burning Ambition odbędzie się 7 maja 2026 roku. Z kolei w Polsce film będzie wyświetlany od 15 maja. Przypomnijmy, że całość została wyreżyserowana przez Malcolma Venville’a, z kolei produkcją zajął się Dominic Freeman.
"Ten elektryzujący dokument, obejmujący pięć dekad, śledzi drogę zespołu od pubów we wschodnim Londynie po największe stadiony świata" – możemy przeczytać w opisie filmu. Zapowiedziano także, że twórcy mieli "bezprecedensowy dostęp" do oficjalnych archiwów zespołu. Należy jednak pamiętać, że nie jest oficjalne wydawnictwo sygnowane przez Żelazną Dziewicę. Muzycy IM wzięli udział jednak w tworzeniu Burning Ambition.
Jakiś czas temu swoje zdanie na temat dokumentu wyraził basista Steve Harris (– To dokument o Iron Maiden, a nie stworzony przez Iron Maiden. Nie mieliśmy takiej kontroli, jaką mielibyśmy, gdybyśmy robili to sami. Gdybyśmy to robili my, zrobilibyśmy to w nieco inny sposób – powiedział w rozmowie z Eddiem Trunkiem w SiriusXM). Teraz głos w przestrzeni medialnej zabrał Bruce Dickinson, frontman Iron Maiden.
– Kiedy dowiedzieliśmy się, że powstanie dokument, wiedzieliśmy, że nie chcemy być w niego zaangażowani pod względem redakcyjnym. Trzeba mieć podejście "bez ingerencji", ponieważ chcesz, żeby ktoś inny spojrzał na to z zewnątrz i opowiedział tę historię – powiedział wokalista w wywiadzie dla australijskiego magazynu Heavy.
W dalszej części swojej wypowiedzi Dickinson dodał: – Nie można wchodzić co pięć minut i mówić "zmień to", "nie podoba mi się to" czy "moja fryzura wygląda niechlujnie na tym zdjęciu". Nic z tych bzdur. Nie jesteśmy grupą pudli. To film "z pazurem", trochę surowy, ale uważam, że to świetne. Nie ma tam nic, co chciałbym zmienić.
Iron Maiden w końcu w Rock and Roll Hall of Fame
W tym roku grupa w końcu zostanie wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame. Czekała na to ponad dwie dekady.
– Chcielibyśmy podziękować Rock and Roll Hall of Fame za włączenie nas (oraz byłych członków, którzy byli częścią naszej historii) do grona wyróżnionych w 2026 roku. Dla Iron Maiden zawsze najważniejsza była relacja z fanami – ponad wszelkie nagrody i branżowe zaszczyty. Niemniej jednak, miło jest zostać docenionym za osiągnięcia w przemyśle muzycznym! Wprowadzenie zespołu do Rock & Roll Hall of Fame właśnie w tym roku wydaje się szczególnie trafne, jako że kontynuujemy obchody naszego 50-lecia w ramach światowej trasy "Run For Your Lives" – napisał, na stronie internetowej, Rod Smallwood, menedżer grupy.
Oprócz Iron Maiden, w tym roku do "Salonu Sław" dołączą także: Phil Collins, Billy Idol, Oasis, Joy Division/New Order, Sade, Luther Vandross oraz Wu-Tang Clan. Uroczysta gala odbędzie się 14 listopada 2026 w Los Angeles.