Billy Sheehan wytłumaczył, jak formacja Mr. Big przetrwała eksplozję grunge'u
Kiedy na początku lat 90. amerykański rynek opanowały zespoły grunge'owe, MTV czy stacje radiowe z dnia na dzień odwróciły się od wykonawców, którzy święcili triumfy w poprzedniej dekadzie. To był gigantyczny wstrząs na rynku muzycznym.
Eksplozja grunge'u zmiotła z powierzchni ziemi sporo zespołów hardrockowych czy glametalowych. Co ciekawe: formacja Mr. Big przetrwała to wszystko bez szwanku. Basista Billy Sheehan, w wywiadzie dla Rock Interview Series, opowiedział o realiach tamtych lat.
Wiele zespołów trafiło na naprawdę ciężkie czasy. Na szczęście miałem to szczęście grać w Mr. Big. Radziliśmy sobie świetnie poza Ameryką. W USA, mimo nadejścia grunge'u, też kręciliśmy dobre wyniki, ale Japonia to był zupełnie inny świat. Z tego co pamiętam, Mr. Big sprzedawał tam 40 razy więcej płyt niż Pearl Jam. Taka była rzeczywista statystyka – wyznał basista.
Kluczem okazała się więc międzynarodowa publiczność. Zwłaszcza ta w Azji. Sheehan podkreślił, że na tamtejszym kontynencie grunge nie cieszył się ogromną popularnością. – W Japonii tego po prostu nie 'załapali". To była kwestia amerykańskiej kultury, której tamtejsza publiczność nie rozumiała. "Dlaczego nosicie podarte ubrania?". Nie do końca pojmowali, co to właściwie oznaczało. Sam grunge był jednak niesamowity. Przyniósł naprawdę wspaniałą muzykę. Ale jak wszystko – moda w końcu na to minęła. Trendy przychodzą i odchodzą, tak to działa w tej branży – dodał basista Mr. Big.
Co dalej z Mr. Big?
Choć grupa Mr. Big w 2024 zakończyła pożegnalną trasę koncertową, to w lutym ubiegłego roku muzycy jeszcze... dali cztery występy (dwa w Indiach oraz dwa w Japonii). – A potem finito! – zapowiedział Billy Sheehan.
Koniec z koncertowaniem jednak najprawdopodobniej nie oznacza tego, że zespół Mr. Big będzie zupełnie nieaktywny. W lipcu 2024 na rynku ukazał się nowy album grupy zatytułowany Ten. Był to pierwszy studyjny krążek Mr. Big od 2017. Wokalista Eric Martin, w rozmowie dla Wired In The Empire, zdradził, że zespół chce przynajmniej nagrać jeszcze jeden album! Czy tak się rzeczywiście stanie?