Jedna z największych legend miejskich w historii polskiego rocka
W pierwszej połowie lat 90. XX wieku polscy fani muzyki rockowej żyli historią, która dziś wydaje się niemożliwa do utrzymania. Według krążącej po podwórkach i szkołach legendy, Axl Rose podczas jednego z koncertów transmitowanych przez stację MTV miał dopuścić się skandalicznego zachowania. Wokalista Guns N' Roses rzekomo podniósł z ziemi polską flagę, którą ktoś rzucił na scenę, a następnie ją spalił, podeptał lub ostentacyjnie w nią wytarł buty. Całości miał dopełnić ksenofobiczny komentarz, w którym muzyk zadeklarował, że nienawidzi Polaków i nigdy dla nich nie zagra.
Dla Polaków i Żydów nie gram – tak miały brzmieć rzekome słowa wokalisty, które powtarzała cała Polska
Dezinformacja ta rozprzestrzeniała się z ogromną siłą, mimo że nikt nigdy nie widział nagrania z takim zajściem. W czasach przed powszechnym dostępem do internetu, poczta pantoflowa była jedynym źródłem wiedzy dla setek tysięcy młodych ludzi. Mit był tak trwały, że doprowadził do ogólnopolskiego bojkotu grupy. Fani, czując się głęboko dotknięci znieważeniem symboli narodowych, masowo niszczyli kasety magnetofonowe z albumami "Appetite for Destruction" czy "Use Your Illusion" i zrywali plakaty ze ścian swoich pokojów.
Skąd wzięła się ta potężna dezinformacja?
Badacze popkultury i dziennikarze muzyczni przez lata starali się ustalić, co mogło być ziarnem prawdy w tej opowieści. Najbardziej prawdopodobnym źródłem był słynny koncert Guns N' Roses w Paryżu w czerwcu 1992 roku, który był transmitowany na żywo. Podczas występu fani rzucali na scenę różne przedmioty, co zawsze doprowadzało Axla do wściekłości. W pewnym momencie muzyk mógł odkopnąć biało-czerwony materiał, który na ekranach starych telewizorów o niskiej rozdzielczości został zinterpretowany jako flaga Polski. W rzeczywistości mógł to być element ubrania lub flaga innego państwa o podobnych barwach, np. Monako czy Indonezji.
Kolejnym paliwem dla plotki był utwór "One in a Million" z 1988 roku. W tekście tej piosenki Axl Rose użył bardzo obraźliwych określeń wobec imigrantów i mniejszości, co sprawiło, że łatwo było przypiąć mu łatkę rasisty i ksenofoba. Polscy słuchacze, nie mając dostępu do rzetelnych tłumaczeń, szybko połączyli te kontrowersje z wymyśloną historią o fladze. Sam tekst o "Polakach i Żydach" był z kolei typowo lokalnym, polskim wymysłem, wynikającym z naszych traum historycznych, o których wychowany w USA wokalista nie miał wówczas zielonego pojęcia.
Bojkot w szkołach i walka dziennikarzy o prawdę
W latach 1992-1994 noszenie koszulki z logo Guns N' Roses w wielu polskich szkołach było traktowane niemal jak zdrada narodowa. Osoby, które nadal słuchały zespołu, musiały liczyć się z ostracyzmem ze strony rówieśników. Redakcje muzyczne, takie jak magazyn "Tylko Rock", były zasypywane listami od zbulwersowanych czytelników, którzy domagali się usunięcia zespołu z łamów czasopisma. Dziennikarze tacy jak Roman Rogowiecki wielokrotnie próbowali dementować te bzdury na antenie radia i w prasie, ale siła podwórkowej sensacji okazywała się silniejsza niż fakty.
Wielkie pojednanie z Polską na stadionie Legii w 2006 roku
Ostateczne obalenie mitu nastąpiło dopiero 15 czerwca 2006 roku, kiedy Guns N' Roses po raz pierwszy przyjechali do Polski na koncert w Warszawie. Fani z niepokojem czekali na reakcję lidera grupy, jednak rzeczywistość całkowicie zaprzeczyła plotkom sprzed lat. W trakcie występu na stadionie Legii, Axl Rose przyjął od publiczności wielką polską flagę z napisem "Solidarity", ubrał ją na siebie jak pelerynę i biegał w niej po scenie, dziękując fanom za gorące przyjęcie.
Od tamtej pory zespół wracał do Polski wielokrotnie, grając między innymi w Rybniku, Gdańsku czy Chorzowie. Za każdym razem muzycy podkreślali swój szacunek do polskiej publiczności, a Axl Rose udowodnił, że historia o jego nienawiści do naszego kraju była jedynie produktem zbiorowej wyobraźni i braku możliwości weryfikacji informacji w epoce analogowej. Co ciekawe, podobny los spotkał w Polsce zespół Depeche Mode, o którym krążyła plotka, że nazwał fanów metalu "brudasami", co również okazało się kompletną bzdurą.