Spis treści
Największy pożar w nowoczesnej historii. Wyspa Santa Rosa w Kalifornii płonie
To największy pożar na wyspie Santa Rosa w jej najnowszej historii. Lokalne serwisy informacyjne podają, że ogień spalił ponad 4 tysiące hektarów i nadal nie został opanowany przez służby gaśnicze. „Ratownicy transportowali ludzi, sprzęt i zapasy łodziami w trudnych warunkach pogodowych, próbując ochronić unikalny ekosystem wyspy oraz zagrożone gatunki roślin i zwierząt” – przekazano. Michael Cohen z rady doradczej Channel Islands National Marine Sanctuary podkreśla, że wyspa jest „prawdziwym skarbem wybrzeża Kalifornii”. „Wygląda tak jak sto lat temu — pozostaje nietknięta” – dodał. Według raportów służb, żywioł pochłonął dwa zabytkowe budynki i zbliża się do skupisk sosny Torrey, która jest rzadkim gatunkiem. Pożar zagraża również tamtejszej faunie, w tym lisom wyspowym, rzadkim skunksom i słoniom morskim.
Wszystkiemu winna katastrofa łódki? Żeglarz odpalił race
Służby mają już wstępne ustalenia dotyczące powodów wybuchu ognia. Wynika z nich, że pożar zainicjował żeglarz, który po rozbiciu łodzi wystrzelił flary, aby wezwać pomoc. Pożary pustoszą jednak nie tylko Santa Rosa. Płomienie rozchodzą się również w okolicach Simi Valley, około 65 kilometrów od Los Angeles. „Rozprzestrzenia się niebezpiecznie szybko i zagraża domom mieszkalnym” – ostrzegają służby. Nakaz ewakuacji dotyczy prawie 24 tysięcy mieszkańców, a kolejne 13 tysięcy znajduje się w strefie zagrożenia. Policja poinformowała, że „ogień wybuchł po tym, jak jedna z osób pracujących traktorem uderzyła w skałę podczas oczyszczania terenu”.