Zabił jej męża nożem, ale nie pójdzie do więzienia. Wdowa po zmarłym lekarzu boi się o życie syna

2026-03-04 13:24

Prawie rok temu całą Polską wstrząsnęła informacja o brutalnym zabójstwie lekarza Tomasza Soleckiego w jednym z krakowskich szpitali. Ortopeda został zaatakowany nożem przez swojego pacjenta, 35-letniego Jarosława W. Mimo natychmiastowej operacji, życia poszkodowanego medyka nie udało się uratować. Agresor został uznany za niepoczytalnego i w związku z tym nie może trafić do więzienia. W zamian ma zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Z takim rozwiązaniem nie może się pogodzić wdowa po zmarłym lekarzu. - Do końca swoich dni będę się zastanawiać, czy syn jest bezpieczny - powiedziała portalowi wp.pl Iwona Solecka.

  • 29 kwietnia 2025 r. w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, 35-letni pacjent Jarosław W. zaatakował nożem i zabił ortopedę Tomasza Soleckiego.
  • Sprawca ataku został uznany przez biegłych za niepoczytalnego, w związku z czym nie poniesie odpowiedzialności karnej i prawdopodobnie trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.
  • Wdowa po lekarzu, Iwona Solecka, walczy o powołanie nowego zespołu biegłych, ponieważ nie zgadza się z opinią o niepoczytalności i obawia się o przyszłe bezpieczeństwo swoje i syna.

Zabójca doktora Tomasza Soleckiego niepoczytalny? Wdowa nie wierzy w opinię biegłych

Do tej potwornej zbrodni doszło 29 kwietnia 2025 roku w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Do gabinetu cenionego ortopedy, Tomasza Soleckiego, wtargnął jego były pacjent, 35-letni Jarosław W. Mężczyzna zaatakował lekarza nożem, zadając mu śmiertelne rany. Mimo wysiłków kolegów z bloku operacyjnego, doktor Solecki zmarł. 

W grudniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Krakowie poinformowała o przełomie w śledztwie. Biegli psychiatrzy, którzy badali Jarosława W., orzekli, że w chwili popełniania czynu był on niepoczytalny. Taka opinia oznacza, że zabójca uniknie odpowiedzialności karnej i zamiast do więzienia, trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.

Decyzja śledczych jest ciosem dla rodziny zamordowanego lekarza. Jego żona, Iwona Solecka, nie może pogodzić się z takim obrotem spraw. W rozmowie z portalem WP wyznała, że argumentacja biegłych jej nie przekonuje. – Nie twierdzę, że Jarosław W. w chwili ataku na Tomka był poczytalny, bo nie mnie to oceniać. Chciałabym jednak mieć poczucie, że zrobiono wszystko, by to zweryfikować. Absolutnie tak nie czuję – mówiła, dodając, że ma ogromne poczucie krzywdy. Rodzina złożyła wniosek o powołanie nowego zespołu biegłych, jednak prokuratura poprosiła o opinię uzupełniającą tych samych specjalistów, którzy podtrzymali swoje wcześniejsze stanowisko.

Iwona Solecka obawia się o przyszłość swoją i siedmioletniego syna. Jeśli Jarosław W. zamiast do więzienia trafi do zakładu psychiatrycznego, nie będzie wiadomo, kiedy człowiek, który miał na punkcie jej męża obsesję, wyjdzie na wolność. – Do końca swoich dni będę się zastanawiać, czy syn jest bezpieczny – wyznała w rozmowie z Wirtualną Polską.

Groził mu śmiercią na długo przed atakiem. „Zapłać 20 tysięcy albo cię zadźgam”

Jak się okazuje, tragedia, która rozegrała się w szpitalnym gabinecie, nie była zdarzeniem nagłym. Jarosław W. już wcześniej nękał doktora Soleckiego. Mężczyzna był niezadowolony z efektów operacji łokcia, którą lekarz przeprowadził w 2024 roku. W styczniu 2025 roku wtargnął do jego prywatnego gabinetu i groził mu śmiercią. – Powiedział Tomkowi: "Zapłać 20 tysięcy albo cię zadźgam" – wspomina Iwona Solecka w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

Przerażony lekarz próbował zgłosić sprawę na policję, jednak miał zostać zbyty. – Policjanci zapytali, czy ma dowody - nagranie albo świadków. W gabinecie lekarskim o to trudno. Po tym pytaniu Tomek zrezygnował ze zgłoszenia – relacjonuje wdowa. Jej zdaniem służby całkowicie zignorowały zagrożenie, co mogło przyczynić się do tragedii.

Dziś Iwona Solecka i jej syn każdego dnia uczą się żyć na nowo. Ból po stracie ukochanego męża i ojca jest jednak wszechobecny. – W myślach jestem na tamtym bloku operacyjnym każdej nocy. Widzę ciało Tomka, dotykam go ostatni raz. Prosiłam: nie zostawiaj mnie, bez ciebie nie dam rady – opowiadała dziennikarzowi Wirtualnej Polski.

Zabójstwo lekarza w Krakowie. 35-latek doprowadzony do prokuratury

Pokój Zbrodni - Zabójstwo lekarza w Krakowie
Sonda
Czy spotkałeś się kiedyś z agresją ze strony obcego człowieka na ulicy?
Źródło: Zabił jej męża nożem, ale nie pójdzie do więzienia. Wdowa po zmarłym lekarzu boi się o życie syna