Przychodzi facet do lekarza... z gwiżdżącym kroczem? BARDZO rzadka przypadłość medyczna

2022-07-04 14:04 Błażej Grygiel
Przychodzi facet do lekarza... z gwiżdżącym kroczem?? BARDZO rzadka przypadłość medyczna
Autor: Pixabay Lekarze porównywali ten przypadek do grania na dudach.

O różnych rzeczach słyszeliśmy, ale żeby pacjent „gwizdał moszną”? Rozwiązanie tej zagadki jest równie zaskakujące, co początek.

Do kliniki urologicznej trafił mężczyzna po siedemdziesiątce, który skarżył się na bardzo niepokojące symptomy. W pewnym wieku niestety organizm potrafi płatać figle i takie kłopotliwe rzeczy jak gazy czy beknięcia po prostu się zdarzają. No, ale przyznacie, że niekontrolowane gwizdy zza rozporka to coś, co może uprzykrzyć życie.

Jan Borysewicz w Esce ROCK - o koncercie MTV Unplugged i nie tylko!

Mężczyzna leczony był wcześniej między innymi na cukrzycę, miał usuwaną tarczycę, 2 lata wcześniej wszczepiono mu bypassy, które przyjęły się bardzo dobrze. Podczas wywiadu narzekał na obrzęki twarzy, duszności i „gwiżdżący worek mosznowy”. Lekarzy zaintrygował fakt, że nigdy nie miał problemów z płucami, nie palił przez całe życie papierosów, nigdy nie używał narkotyków.

Zagadka godna dr House’a

Po wykonaniu wszystkich niezbędnych badań i prześwietleń okazało się, że za tajemniczym symptomem stoi wyjątkowo rzadka anomalia, którą lekarze roboczo nazwali: pneumoscrotum. Choć brzmi to osobliwie, a wręcz zabawnie, okazało się dość niebezpiecznym kłopotem.

Wewnątrz moszny, oraz w wielu innych miejscach ciała pacjenta, wykryto obecność powietrza. Rozedmy pojawiły się w klatce piersiowej, w obrębie podbrzusza i wreszcie w mosznie. Jednocześnie tkanka samego narządu została przerwana i przez ranę powietrze wydostawało się, wydając dźwięk. Według lekarzy pracowało to dokładnie tak samo jak instrument dudy: pacjent wywierając nacisk na narząd doprowadzał do uwalniania się powietrza przez ranę, czemu towarzyszył dźwięk.

Choć sprawa może wydawać się zabawna, to otwarta rana oraz pęcherz powietrza w takim miejscu, mogą być bardzo niebezpieczne. Na szczęście pacjent szybko przeszedł odpowiednie zabiegi chirurgiczne, nie tylko w newralgicznym rejonie ciała, które nie tylko uwolniły go od „muzycznej” przypadłości, ale zapobiegły dalszym konsekwencjom zdrowotnym.

Źródło: American Journal of Case Reports