180 ludzi straciło pracę. Znany portal zwolnił dziennikarzy i wybrał SI

i

Autor: PIxabay

180 ludzi straciło pracę. Znany portal zwolnił dziennikarzy i wybrał SI

2023-02-03 12:22

Amerykański serwis Buzzfeed w ramach cięcia kosztów rozwiązał umowy z 180 osobami. Zastąpi je czatbot, którego nazwa jest ostatnio na ustach wszystkich: ChatGPT. Stworzony przez OpenAI spędza sen z powiek nie tylko związkom zawodowym oraz pracownikom kreatywnym. Niedawno był także zmorą szkół i środowisk akademickich.

Oficjalnie uruchomiony zaledwie 3 miesiące temu algorytm zdążył już zyskać sławę jako twórca wypracowań w szkołach, gdzie dostawał zupełnie dobre oceny, a nawet autor prac studenckich. Sztuczna inteligencja w ciągu zaledwie pięciu dni zyskała pierwszy milion użytkowników. Dla porównania Instagram potrzebował na to 2,5 miesiąca i było to rekordowe tempo. Za sukcesem ChatGPT stoi to, żę bardzo szybko się rozwija, uczy i porządkuje swoją wiedzę w ten sposób, że odpowiednio zadane mu pytania mogą przynieść nam naprawdę niezły tekst. W kontraście do dziennikarzy ma jednak inną zaletę: nie pobiera pensji, nie bierze chorobowego ani urlopów, nie wraca po pracy do domu. Nie ma dla niego "po pracy".

Guns N' Roses - 5 ciekawostek o albumie 'Appetite for Destruction" | Jak dziś rockuje?

Warto tutaj przypomnieć, że Buzzfeed to strona rozrywkowa, która głównie skupiała się na quizach, rankingach i raczej lekkich treściach. Dzięki temu stał się popularnym medium wśród młodych ludzi oraz wszystkich, którzy potrzebują szybkiej rozrywki do poczytania lub poklikania w transporcie, chwili wolnego i w tym podobnych sytuacjach. Oczywiśćie doskonale sprawdzał się także wśród mistrzów prokrastynacji.

Z pewnością cały świat mediów będzie uważnie patrzył na ten eksperyment. Jeśli się przyjmie, ChatGPT może znaleźć zatrudnienie w agencjach reklamowych, informacyjnych oraz oczywiście innych rozrywkowych mediach. Warto jednak pamiętać, że algorytm jest narzędziem, zatem ktoś i tak musi je obsługiwać i nadzorować to, co zrobi. Co prawda algorytm ma wbudowane mechanizmy, które mają blokować go przed publikowaniem treści obraźliwych i wulgarnych. Dodajmy na koniec, że Microsoft widząc sukces OpenAI postanowił ich dofinansować "kieszonkowym" w postaci 10 miliardów dolarów. Wygląda na to, że tekstowe SI zostaną z nami na dłużej, już nie jako zabawki, ale narzędzia pracy i zarabiania naprawdę dużych pieniędzy.