Zuta bezlitośnie punktuje. "Chyba masz brzydkie serce"
Nominowana do Fryderyka Zuta prezentuje nowy singiel, który zapowiada jej nadchodzącą płytę. Utwór „Blef” to, jak czytamy w zapowiedzi, jej najbardziej cierpki moment. Artystka rozprawia się w nim z rozczarowaniem drugą osobą i bez ogródek wytyka zachowania, po których pryska cały czar.
Piosenka opowiada o chwili, w której dostrzegamy prawdziwą, niekoniecznie piękną, naturę kogoś, kogo dotąd postrzegaliśmy zupełnie inaczej. To historia o tym, jak nagle opadają maski i okazuje się, że za pozornie atrakcyjną fasadą kryje się coś, co wokalistka nazywa „brzydkim sercem”.
"Nagle się okazuje, że ktoś cały czas miał brzydkie serce"
Zuta w materiale prasowym wprost wyjaśnia, co zainspirowało ją do napisania tak gorzkiego tekstu. Okazuje się, że artystka ma całą listę zachowań, które bezpowrotnie demaskują drugiego człowieka. Wokalistka nie ma wątpliwości, kiedy trzeba wcisnąć hamulec.
„Są takie zachowania, po których czar pryska. Coś nam bezpowrotnie odsłania prawdziwy obraz drugiego człowieka. Dla mnie to gazowanie w terenie zabudowanym, gburowate traktowanie osób pracujących w usługach albo gaszenie czyjegoś entuzjazmu” – wylicza artystka. „Nagle się okazuje, że ktoś cały czas miał brzydkie serce. No cóż, pozostaje liczyć, że przebywanie ze mną zainspirowało go do poprawy” – dodaje.
Artystka odniosła się też do popularnych prób tłumaczenia nieprzyjemnych zachowań. „Nie lubię sugestii, że brzydkie zachowania wynikają z próby nadrobienia pewnych warunków anatomicznych… To by sugerowało, że niektórzy rodzą się z fizyczną predyspozycją do złego traktowania innych. Moim zdaniem serca brzydną od samolubnych wyborów. Ale da się to odkręcić. O tym jest „Blef”” – podkreśla.
Muzyczna frustracja w stylu Brodki i Jacka White'a
Ostry tekst idzie w parze z równie wyrazistą muzyką. W nowym singlu Zuty rozczarowanie miesza się z westernowym pianinem w stylu Jacka White’a, a surowy nerw piosenki przywodzi na myśl słynną „Grandę” Brodki. Całość dopełniają szalejące gitary, które brzmieniem nawiązują do polskiej nowej fali i podbijają uczucie frustracji.
Za produkcję utworu, podobnie jak w przypadku przeboju „Elvis”, odpowiada Piotr Kołodyński. Twórcy zapowiadają, że „Blef” ma w sobie energię tamtego hitu i stanowi potężny zastrzyk energii, który ma szansę wybudzić słuchaczy z jesiennego letargu.