Jak Shavo Odadjian został członkiem System of a Down? Czysty przypadek

i

Autor: Simon Sarin/Retna/Photoshot/REPORTER Shavo Odadjian o tym. jak dołączył do System of a Down

W jaki sposób Shavo Odadjian dołączył do System of a Down? "Czysty przypadek"

2024-02-03 12:19

Shavo Odadjian uznawany jest za jednego z najlepszych i najbardziej wpływowych basistów w świecie metalowych brzmień. Muzyk od samego początku jest nieodłączną częścią składu System of a Down - jak to się właściwie stało, że został członkiem grupy? Okazuje się, że o wszystkim zadecydował... czysty przypadek!

Shavo Odadjian zyskał światową sławę i uznanie jako basista zespołu System of a Down, którego członkiem pozostaje od samego początku, czyli od 1994 roku. Muzyk od najmłodszych lat interesował się muzyką, głównie punk rockiem i heavy metalem, a do grona jego ulubionych zespołów należą m.in. Dead Kennedys, Slayer, Black Sabbath i Metallica i to te formacje właśnie postrzega on jako kluczowe dla całej swojej muzycznej ścieżki. Poza SOAD (który od 2010 roku pozostaje szczególnie mało aktywną formacją), Shavo ma na koncie współpracę w ramach projektu AcHoZeN, grę w supergrupie North Kingsley, a obecnie przymierza się do wydania solowego krążka, prace nad którym wciąż trwają, ale w którym swój udział z pewnością będzie miał, co potwierdził już sam Shavo, Jonathan Davis z grupy Korn!

System of a Down - 5 ciekawostek o debiutanckiej płycie zespołu | Jak dziś rockuje?

Jak basista został członkiem System of a Down?

Jak to w ogóle się stało, że Shavo stał się elementem System of a Down? Całkiem niedawno muzyk udzielił wywiadu dla magazynu 'Bass Player", w którym opowiedział nieco więcej o tym fakcie. Okazuje się, że o wszystkim zadecydował czysty przypadek! Odadjian od najmłodszych lat zajmował się raczej grą na gitarze, dopiero w wieku 18 lat sięgnął po bas. Shavo zaznaczał, że jego celem nigdy nie było stanie się basistą System of a Down, jednak gdy jego koledzy ze szkoły, Serj Tankian i Daron Malakian, założyli własną kapelę i potrzebowali basisty, ten zdecydował się im pomóc. Problem polega jednak na tym, że miało być to zajęcie tymczasowe, poszukiwania członka składu przeciągały się jednak, w związku z czym postanowił on zaproponować własną kandydaturę!

Prowadziliśmy przesłuchania na basistę, ale większość facetów, którzy się pojawiali, była albo zbyt dobra do tej pracy - wszyscy brzmieli jak Les Claypool! - albo grali, jakby po raz pierwszy wzięli do ręki bas miesiąc temu. [...] Pewnego dnia po prostu powiedziałem: "Co by było, gdybym to ja grał na gitarze basowej, skoro ciągle szukamy basisty?" I tak od razu złapałem za bas. To nie trwało długo - mówi Shavo w wywiadzie.