Zespół Greta Van Fleet narodził się w 2012 roku z inicjatywy braci Josha, Sama i Jake'a Kiszki, jego stały skład uzupełnił w końcu także perkusista Danny Wagner. Początkowo grupa działała raczej lokalnie, cały świat zaś usłyszał o niej w 2017 roku, gdy do stacji radiowych trafił jej debiutancki singiel Highway Tune. Wzbudził on kolosalny rozgłos, w dużej mierze ze względu na brzmienie wokalu Josha, który porównywano do głosu samego Roberta Planta z Led Zeppelin. Jeszcze w samym 2017 roku ukazały się dwie EP-ki Grety Van Fleet: Black Smoke Rising oraz From the Fires - druga nagrodzona została statuetką Grammy w kategorii 'Najlepszy album rockowy".
W 2018 roku ukazał się debiutancki pełnoprawny album zespołu, Anthem of the Peaceful Army, który spotkał się jednak z mieszanymi ocenami. Lepiej poradziły sobie dwie kolejne płyty formacji: The Battle at Garden's Gate z 2021 roku oraz wciąż najbardziej aktualna, Starcatcher, która ukazała się niemal trzy lata temu. Czyżby to właśnie ten krążek miałby zostać zapamiętany jako... ostatni w karierze Grety Van Fleet?!
Greta Van Fleet kończy działalność? Nowy wpis wzbudził niepokój fanów i fanek!
W ostatnim czasie o zespole jest wyjątkowo cicho. Jego gitarzysta zaś, Jake Kisza, od 2024 roku działa u boku swojej nowej grupy, Mirador, która w ubiegłym roku wydała debiutancki album.
Mając w pamięci fakt, że od premiery najbardziej aktualnej płyty formacji miną za chwilę 3 lata, jej fani i fanki wyczekiwali jakiegoś znaku z jej strony, że być może nadchodzą nowe dźwięki. Raczej nie takiego kroku jednak się spodziewali...
4 maja w godzinach wieczornych czasu polskiego w mediach społecznościowych Grety Van Fleet pojawił się pierwszy od niemal roku post. Jest to krótkie nagranie, przedstawiające zdjęcia i filmiki z koncertów grupy. Sęk w tym, że całość podpisano słowami "Thanks for the wild ride. Love, Josh, Jake, Sam & Daniel". Muzycy nic więcej nie wyjaśniają, cały klimat wokół wpisu odebrano jednak jako krótkie, treściwe ogłoszenie, że zespół... kończy działalność!
Fani i fanki wyrażają niepokój w komentarzach, prosząc o doprecyzowanie swojego ogłoszenia. Część z nich zwraca jednak uwagę, że w filmiku wybrzmiewa nieznany dotąd utwór i wskazują, że być może całość należy odebrać jako formę pożegnania się z erą Starcatcher i zapowiedzią nowej, niż ogłoszenie rozpadu.
Pozostaje czekać na więcej informacji z obozu Grety Van Fleet.
Polecany artykuł: