Jak perkusista The Kinks prawie zabił gitarzystę na scenie?
Ray i Dave Davies, czyli mózg i serce The Kinks, przez ponad pół wieku toczyli jedną z najgłośniejszych wojen domowych w historii muzyki. Ich relacja była wybuchowym koktajlem braterskiej miłości i czystej nienawiści, który regularnie eksplodował na oczach publiczności w postaci obelg, scenicznych bójek i długich okresów ogłuszającej ciszy. Ten nieustanny pojedynek dwóch potężnych ego, napędzany fundamentalnymi różnicami charakterów, paradoksalnie stał się paliwem dla ich niezwykłej kreatywności. Z tego twórczego chaosu narodziły się nie tylko potężne, hardrockowe hymny, ale również jedne z najbardziej subtelnych i poruszających kompozycji w dziejach rocka.
Najbardziej legendarnym epizodem tej wojny był koncert w Cardiff z 19 maja 1965 roku. Podczas występu Dave rzucił w stronę perkusisty Micka Avory'ego prowokację, na którą ten odpowiedział w jedyny znany rock'n'rollowi sposób, czyli uderzając gitarzystę talerzem perkusyjnym prosto w głowę. Dave wylądował w szpitalu z szesnastoma szwami, a przerażony Avory uciekł z miejsca zdarzenia, święcie przekonany, że właśnie zabił kolegę z zespołu. Według Raya, była to tylko brutalna kulminacja nieustannych spięć między jego młodszym bratem a perkusistą. Ten incydent na zawsze wrył się w mitologię rocka jako symbol destrukcyjnej siły, która pulsowała w samym sercu The Kinks.
Dave Davies pociął głośnik żyletką. Tak powstał riff „You Really Got Me”
U samych podstaw konfliktu leżały ich skrajnie różne osobowości, które ścierały się niczym dwie płyty tektoniczne. Ray był poważnym, introspektywnym kompozytorem, odpowiedzialnym za architekturę większości tekstów i melodii. Dave z kolei był dzikim i spontanicznym żywiołem, którego agresywny styl gry na gitarze stał się znakiem rozpoznawczym kapeli. Jak celnie ujął to Ray: „Byłem poważnym, głęboko myślącym muzykiem. On był szalonym chłopakiem grającym niesamowite riffy”. Ta polaryzacja tworzyła napięcie, które, jak przyznał sam Dave, było kluczowe dla ich twórczości, aż w końcu wszystko wymknęło się spod kontroli.
Nic lepiej nie obrazuje ich twórczej rywalizacji niż historia powstania nieśmiertelnego „You Really Got Me”. To właśnie Dave, w ataku młodzieńczej frustracji po rozstaniu z ciężarną dziewczyną, dał światu to przełomowe, zniekształcone brzmienie gitary. Użył do tego zwykłej brzytwy, którą pociął membranę głośnika w swoim małym wzmacniaczu Elpico. Ten surowy, pełen gniewu dźwięk zdefiniował wczesny hard rock, ale stał się też kolejną kością niezgody. Przez lata bracia przerzucali się oskarżeniami o to, kto był prawdziwym autorem tego pomysłu, co tylko dolewało oliwy do ognia ich niekończącego się konfliktu.
Dlaczego nawet postrzał i udar nie pogodziły braci Davies?
Ich relację od wczesnych lat kształtowały również głębokie osobiste dramaty. Ogromny wpływ na obu braci wywarła śmierć ich siostry Rene, która zmarła na atak serca dokładnie tej nocy, w której podarowała Rayowi jego pierwszą gitarę. Ta tragedia przyczyniła się do emocjonalnej izolacji Raya i eskalacji napięć między rodzeństwem. Lata później, w 1973 roku, osobisty kryzys pchnął Raya na samą krawędź, gdy po koncercie zażył fiolkę leków po tym, jak opuściła go żona.
Wydawało się, że wspólne, traumatyczne doświadczenia z 2004 roku mogą wreszcie przynieść upragnione pojednanie. Ray został postrzelony podczas napadu w Nowym Orleanie, a Dave doznał udaru, który na długo uniemożliwił mu grę na gitarze. Mimo że Dave na chwilę zamieszkał u brata i próbowali nawet razem pisać, stare demony szybko powróciły, a kłótnia o brzmienie „You Really Got Me” rozgorzała na nowo. Długotrwałe napięcia ostatecznie doprowadziły do rozpadu The Kinks w 1997 roku, a późniejsze próby reaktywacji kończyły się fiaskiem, pieczętując los jednej z najbardziej genialnych i dysfunkcyjnych relacji w historii muzyki. Najwyraźniej cisza między braćmi Davies jest dziś głośniejsza niż jakikolwiek wzmacniacz, jaki kiedykolwiek odkręcili do jedenastki.