Scott Ian szczerze o pierwszym spotkaniu z Lemmym. "Wylądowałem w śmietniku!"
Scott Ian, gitarzysta kultowej grupy Anthrax, ostatnio był gościem w podcaście The Magnificent Others, który prowadzi Billy Corgan, lider The Smashing Pumpkins. W trakcie rozmowy muzyk cofnął się pamięcią do roku 1985, kiedy to po raz pierwszy spotkał Lemmy’ego Kilmistera z Motörhead.
Wszystko działo się w Londynie. Wówczas Ian i wokalista Joey Belladonna pojechali do Wielkiej Brytanii, aby promować Spreading yhe Disease, drugą płytę Anthraxu. Po serii wywiadów z dziennikarzami muzycy trafili do słynnego klubu St. Moritz w dzielnicy Soho. Wchodząc do baru, gitarzysta nie mógł uwierzyć własnym oczom – przy maszynie do gry stał sam Lemmy.
Początkowo Ian bał się podejść do swojego idola, ale po kilku piwach i namowie dziennikarza magazynu Kerrang! w końcu zebrał się na odwagę. Zaproponował frontmanowi Motörhead, że... postawi mu drinka. Odpowiedź Lemmy’ego była natychmiastowa: "Jesteś w moim mieście. Ja stawiam. Co pijesz?". Problem w tym, że gitarzysta nie pijał mocnych alkoholi od lat, po tym jak w wieku kilkunastu lat przeszedł ciężkie zatrucie.
Na stole błyskawicznie pojawiły się dwa potężne drinki: Jack Daniels z colą. Ponieważ obsługa baru znała Lemmy’ego doskonale, gdy tylko szklanki robiły się puste, od razu lądowały na stole kolejne.
– Po ok. sześciu czy siedmiu Jackach z colą mały głosik w mojej głowie zaczął krzyczeć: "Masz wielkie kłopoty, człowieku. Jesteś przeraźliwie pijany!" – relacjonował Ian w podcaście Corgana. Jedynym celem muzyka było nie zwymiotować na kultowe białe kowbojki Kilmistera. Później muzykowi... urwał się film. O tym, co działo się później, dowiedział się dopiero następnego dnia, rano od menedżera Johnny’ego Zazuli. Jak się okazało, gonił on za Ianem, który wybiegł z baru. A następnie wylądował w śmietniku.
Piekielny kac i zatrucie alkoholowe męczyły gitarzystę przez kolejne dni. Prawdziwa wisienka na torcie pojawiła się jednak pół roku później, gdy zespół grał koncert w London Hammersmith Palais. Do ich garderoby niespodziewanie wszedł Lemmy Kilmister.
– Spojrzał na mnie i zapytał: "Jak się czujesz?". Odparłem oszołomiony: "Pamiętasz?". A on na to: "Tak, dlatego tu jestem". Przeprosiłem go, mówiąc, że mam nadzieję, że nie palnąłem ani nie zrobiłem nic głupiego. Lemmy odpowiedział tylko: "Nie, nie, wszystko było w porządku... dopóki nie przestałeś mówić po angielsku" – podsumował Scott Ian.
"Nie wiem, czy nagramy kolejny album". Scott Ian szczerze na temat przyszłości formacji Anthrax
W połowie września tego roku ukazał się długo oczekiwany album amerykańskiej formacji Anthrax. Łaciński tytuł płyty, Cursum Perficio, który można przetłumaczyć jako "ukończę swoją podróż"... wywołał falę domysłów wśród fanów. Sytuację postanowił wyjaśnić gitarzysta Scott Ian, który w najnowszym wywiadzie nie ukrywa, że nadchodzący krążek może być ostatnim pełnowymiarowym albumem w historii grupy.
– Nie wiem, czy nagramy kolejny album. Wydajemy tę płytę, a potem będziemy koncertować przez dwa lata. Wtedy wszyscy będziemy mieli po 65 lat i zobaczymy, jak się będziemy czuć. Możliwe, że po prostu będziemy wypuszczać pojedyncze utwory. Kto to wie? – wyznał Ian w rozmowie dla Rolling Stone Brasil. Więcej na temat Cursum Perficio znajdziecie w recenzji, którą możecie przeczytać na naszej stronie internetowej.